Gorące tematy
Czy 500 zł na dziecko to dobry pomysł?
sondaż 313 głosów
18%

Tak, gdyż przyczyni się do większej ilości urodzeń dzieci

57 głosów
21%

Nie, gdyż pieniądze trafią do niewłaściwych rodzin

65 głosów
61%

Nie jest to wystarczająca zachęta dla rodziców do posiadania dzieci

191 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Sprawa Deutsche Banku. Przykład wojny finansowej czy...
Autor: Krzysztof Surdyk, mec. Robert Nogacki
Alberto Garcia/http://tnij.org/t1any77/flickr.com CC-BY/http://tnij.org/34upec7
Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

Sprawa Deutsche Banku. Przykład wojny finansowej czy kryzysu w światowych finansach?

Podziel się tym artykułem:   

Trwają zawirowania wokół niemieckiego Deutsche Banku. Bank ten jest jedną z instytucji finansowych przechodzących śledztwo o zmowach na rynku hipotecznym, które doprowadziły do kryzysu finansowego w 2008 roku.

We wrześniu br. amerykański Departament Sprawiedliwości wystąpił z żądaniem wypłaty przez DB kwoty 14 miliardów USD kary finansowej, co mogłoby zamknąć śledztwo w sprawie nielegalnych operacji z papierami hipotecznymi. Niemiecki bank potwierdził, że amerykańskie ministerstwo wystąpiło z takim żądaniem. Przedstawiciel Deutsche Banku oświadczył jednocześnie kategorycznie, że bank nie zamierza wypłacać ani żądanej przez Amerykanów sumy, ani żadnej innej podobnej.


Jednocześnie trwają zakulisowe negocjacje niemieckich i amerykańskich regulatorów finansowych. Plotki, że kara może zostać zmniejszona do 5,4 miliarda USD już spowodowały 6-procentowy (co prawda krótkotrwały) wzrost akcji banku. Agencja Moody’s uważa, że dobrą wiadomością dla posiadaczy obligacji banku byłaby wiadomość, że kara została zmniejszona do 3,1 miliarda USD.


Podczas gdy wspólnota biznesu niemieckiego udziela DB pełnego poparcia, niemiecki rząd nie zamierza pomagać bankowi. Minister gospodarki Sigmar Gabriel stwierdził m.in.: „sam nie wiem czy śmiać się, czy płakać, kiedy bank, który spekulował z modelem biznesowym, teraz mówi, że sam stał się ofiarą spekulacji”. Faktycznie władze Niemiec są w trudnej sytuacji. Dotąd słusznie twierdziły, że państwa nie powinny ratować swoich banków i jeśli teraz nagle rozpoczęłyby ratowanie własnego banku, inne kraje wpadłyby w furię, a dla polityków nastąpiłby sądny dzień.


W Niemczech działania amerykańskie wokół Deutsche Banku oceniane są różnie. Przewodniczący komitetu ekonomicznego niemieckiego parlamentu Peter Ramsauen stwierdził, że „Waszyngton ma długoletnią tradycję prowadzenia wojen ekonomicznych, jeżeli są one korzystne dla amerykańskiej gospodarki, a Deutsche Bank jest tego najlepszym przykładem”. Według niemieckiego polityka, groźba zmuszenia Deutsche Banku do zapłacenia 14 miliardów USD kary za jego niejawne operacje na rynku hipotecznym przed kryzysem 2008 roku „ma wszystkie cechy wojny ekonomicznej”. „Odszkodowanie wymuszane szantażem” jest tego najlepszym przykładem – stwierdził Ramsauer.


Inny niemiecki polityk i sojusznik Angeli Merkel Markus Ferber zasugerował, że śledztwo w sprawie Deutsche Banku jest „odwetem” amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości za to, że Bruksela nałożyła na amerykańską firmę Apple rekordową karę finansową 13 miliardów USD za unikanie płacenia podatków w Europie. 30 sierpnia 2016 roku śledztwo prowadzone przez komisarza UE Margrethe Vestager ustaliło, że Irlandia nielegalnie przyznała Apple uprzywilejowane stawki podatkowe, pozwalając tej firmie płacić podatki od zysku w wysokości od 1% w 2003 roku do 0,005% w 2014 roku.


Do swego rodzaju wojny ekonomicznej niemieccy politycy zaliczają „po cichu” również sprawę Volkswagena. Na początku br. niemiecki Volkswagen zgodził się zapłacić 16,5 miliarda USD za oszukiwanie podczas testów zanieczyszczania powietrza samochodów z silnikiem diesla w latach 2008–2015. Istnieje ryzyko, że grzywna jeszcze wzrośnie, a Volkswagen już był zmuszony odwołać z rynku 85 tys. samochodów.
Tymczasem komentatorzy i eksperci ekonomiczni przyczyny napięć w stosunkach ekonomicznych Europy i USA, upatrują przede wszystkim w ogromnych kłopotach finansowych Zachodu.


Jim Rogers – legendarny inwestor, współzałożyciel Quantum Fund, który w wieku 37 lat przeszedł na emeryturę, ale znany jest jako światowy komentator ekonomiczny i finansowy, inwestor oraz autor kilku książek – twierdzi, że głównym powodem żądania przez rząd USA wypłaty 14 miliardów USD tytułem kar finansowych od niemieckiego DB jest ogromny amerykański dług, a USA desperacko poszukuje pieniędzy.


Jednocześnie bilans finansowy DB obarczony jest również ogromnym długiem, którego zresztą bank stara się nie ujawniać. Jeżeli otrzymałby jakąś pomoc finansową, to prawdopodobnie by przetrwał, ale to oznaczałoby wielkie problemy na europejskim rynku finansowym przez kilka kolejnych lat. Bądźcie ostrożni – twierdzi Rogers – świat zachodni czeka wiele problemów w ciągu następnych kilku lat.
Zdaniem Rogersa upadek Deutsche Banku oznacza ogromne konsekwencje dla UE i może oznaczać jej dezintegrację, ponieważ Niemcy nie będą w stanie lub nie będą chciały dłużej wspierać jej finansowo. Wiele instytucji finansowych będzie potrzebowało gwarancji bankowych, a w Europie wiele banków ma problemy. Upadek Deutsche Banku praktycznie oznacza również ich koniec. W 1931 roku, po upadku jednego z największych europejskich banków, nastąpiła Wielka Depresja i w konsekwencji II wojna światowa.


O złej kondycji zachodnich banków mówią również inni ekonomiści. Dotyczy to nie tylko banków greckich, portugalskich czy włoskich, ale nawet największych banków niemieckich – omawianego wyżej Deutsche Banku i Commerzbanku. Np. Deutsche Bank notorycznie nie zdaje tzw. bankowych stress-testów (testów obciążeniowych), które i tak są konstruowane w ten sposób, żeby jak najwięcej banków przeszło je pomyślnie.

Przykładowo w symulowanych scenariuszach owych stres-testów zakłada się płytkie i krótkie recesje (zamiast długich i głębokich). A taki Deutsche Bank to największy bank największej gospodarki strefy euro. Jest to bank trzy razy większy od osławionego Lehman Brothers tuż przed jego bankructwem. Czołowy niemiecki ekonomista Martin Hellwig niedawno publiczne wezwał do bezzwłocznej nacjonalizacji Deutsche Banku.
Poza tym notowania akcji największych europejskich banków przedstawiają się źle. Są one w wielu przypadkach na poziomach niższych niż w samych dołkach kryzysu finansowego 2008 roku czy kryzysu strefy euro w 2011 roku. I to pomimo tego, że indeksy giełdowe są sztucznie wywindowane do maksymalnych, rekordowych poziomów.


Amerykańskie banki też mają bardzo poważne problemy, związane m.in. z nadmierną ekspozycją na sektor wydobycia ropy naftowej i gazu łupkowego. Udzieliły firmom z tego sektora mnóstwo kredytów na rozkręcenie wydobycia ropy i gazu łupkowego w czasach, gdy ceny węglowodorów były bardzo wysokie. Obecnie są one niskie, firmy nie mają z czego spłacać kredytów, wiele z nich upadło i wiele jeszcze upadnie. Natomiast bilanse amerykańskich banków są obciążone licznymi złymi kredytami. To samo się tyczy też tzw. kredytów studenckich bardzo popularnych w USA.


Wielu ekspertów podobnie jak Rogers uważa, że nadchodzi kryzys finansowy, który będzie miał bardzo poważne i daleko idące konsekwencje geoekonomiczne i geopolityczne, nie mówiąc już o społecznych.


Autor: Krzysztof Surdyk, mec. Robert Nogacki

Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl