Gorące tematy
Kto powinien mieć obowiązek używania kas fiskalnych?
sondaż 208 głosów
59%

Wszyscy przedsiębiorcy bez wyjątku

122 głosów
27%

Przedsiębiorcy osiągający duże obroty

56 głosów
14%

Niektóre grupy zawodowe

30 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Zainteresuje cię także
Od małej przychodni do wielkiej sieci placówek...
Redakcja
http://sxc.hu/
PBlink

Od małej przychodni do wielkiej sieci placówek medycznych. Czyli dlaczego prowadzenie firmy w Wielkiej Brytanii się opłaca

Podziel się tym artykułem:   

Polmedics Ltd to firma założona przez dwóch Polaków. Stworzyli oni sieć placówek medycznych rozlokowanych w kilku miastach Wielkiej Brytanii. W każdej przychodni pacjenci mogą skorzystać z profesjonalnych usług, począwszy od wizyty u internisty, psychologa czy dentysty, a skończywszy na badaniach laboratoryjnych. 

Firma nieustannie się rozwija, właściciele poszerzają grono specjalistów i co rusz otwierają kolejne punkty medyczne. Przedstawiciele Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej przeprowadzili rozmowę z z Jarosławem Lipińskim, współwłaścicielem Polmedics Ltd.


Jak to się stało, że założyli Panowie sieć placówek medycznych?


Jarosław Lipiński, współwłaściciel sieci placówek medycznych Polmedics Ltd: Działalność rozpoczął mój wspólnik. Początkowo prowadził biuro, w którym oferował Polakom doradztwo w różnych sprawach. Niedługo potem założył Polmed Midlands i otworzył placówkę w Rugby. Dołączyłem do niego po sześciu miesiącach, w momencie, gdy firma przechodziła pierwsze „trzęsienie ziemi”. Zostaliśmy wspólnikami, reszta współpracowników wycofała się. Dla jednych kryzys przedsiębiorstwa był zbyt stresujący, inni bali się stracić to, co inwestowali, jeszcze inni nie byli w stanie poczynić już dalszych inwestycji. Wspólnie udało nam się zbudować stabilny grunt dla dobrze funkcjonującej działalności. Nawiązaliśmy współpracę z podobnymi firmami w Birmingham i Corbi.


Przejęliśmy upadającą placówkę Pol-dent, biorąc w posiadanie lokal i sprzęt. W następnym roku wpadliśmy na pomysł utworzenia kolejnego oddziału firmy w West Bromwich. Nie zdążyliśmy podpisać tam wszystkich umów i wyremontować lokalu, a zgłosiła się do nas podobna placówka w Wellingborough z propozycją odkupienia przychodni o nazwie Polmedics Ltd. Właścicielom zmieniły się plany i postanowili wracać do Polski. To była dla nas świetna propozycja i nie sposób było z niej nie skorzystać. W grudniu 2012 kupiliśmy tę placówkę, w międzyczasie otwierając tę wcześniej wspomnianą. Od tego momentu wszystko zostało zgrupowane pod jedną nazwą – Polmedics Ltd. W kolejnych latach udało nam się uruchomić kolejną dużą i nowoczesną przychodnię w Londynie oraz niewielką, aczkolwiek bardzo ładną, w Redditch. Otworzyliśmy także kilka salonów fryzjersko-kosmetycznych oraz trzy małe polskie centra, w których świadczymy usługi, takie jak fizjoterapia, masaż, zabiegi kosmetyczne czy komory hiperbaryczne.


To wszystko brzmi imponująco i jest dowodem na to, że w biznesie warto być odważnym. Jak to się stało, że podjęli Panowie decyzję o otworzeniu własnej firmy w Wielkiej Brytanii, nie w Polsce?


Kiepska sytuacja ekonomiczna w Polsce skłoniła mnie i moją rodzinę do opuszczenia kraju i udania się do Wielkiej Brytanii. Nie myślałem wtedy o zakładaniu własnej działalności, lecz o znalezieniu lepiej płatnej pracy (z zawodu jestem weterynarzem). Jak się okazało, nie było to wcale takie proste. W roku 2010 spotkałem obecnego wspólnika. Zdecydowałem się zaryzykować i wspólnie z nim poprowadzić biznes. On także nie planował wcześniej rozpoczęcia działalności gospodarczej, jednak nieskomplikowana procedura rejestracji firmy w Wielkiej Brytanii skłoniła go w roku 2007 do postawienia na własny biznes.


Skąd pozyskali Panowie kapitał na rozpoczęcie działalności? Czy korzystali Panowie z pożyczek lub dotacji unijnych dla początkujących przedsiębiorców?


W rozwój firmy początkowo inwestowaliśmy własne oszczędności, później spieniężyliśmy majątek pozostawiony w Polsce. Pożyczki bankowe nie tak łatwo w UK uzyskać. Żaden bank nie da pieniędzy początkującemu przedsiębiorcy na otwarcie biznesu, chyba że pod zastaw domu, a najlepiej kilku domów. Informacji o funduszach unijnych nie udało nam się zdobyć. Nie wiedzieliśmy, jak je uzyskać. Jeśli zgłosiłby się do nas jakiś specjalista w tej dziedzinie, to na pewno skorzystamy z jego usług, bo w naszej branży inwestować można bez końca.


A czy przed otwarciem firmy przeprowadzili Panowie badania rynku, by zbadać konkurencję w Wielkiej Brytanii i przekonać się, czy warto iść w tę stronę?


Nie, profesjonalnych badań nie przeprowadzaliśmy. Podobnie jak inni, działający w Wielkiej Brytanii w różnych branżach, polscy przedsiębiorcy, poszliśmy bardziej na żywioł, nie trzymając się sztywnych zasad zawartych w podręcznikach o zakładaniu własnej działalności.


Polmedics liczy obecnie aż 6 placówek, wkrótce otwarcie kolejnej – to znak, że biznes się kręci. W jaki sposób promują Państwo firmę? Czy korzystają Państwo z pomocy specjalistów od marketingu?


Sześć placówek jest zarejestrowanych i działa pełną parą, siódmą otwieramy niedługo. Aktualnie kończymy remont i rejestrację. Od połowy marca będziemy zapraszać pacjentów. Korzystamy z pomocy sztabu ludzi (prawników, doradców, administratorów stron) i wielu firm. Początkowo działaliśmy samodzielnie, ale szybko przekonaliśmy się, że warto korzystać z usług specjalistów w różnych kwestiach. Korzystamy także z różnych rodzajów reklam. Najrzadziej z promocji w prasie – ta forma reklamowy jest moim zdaniem najmniej skuteczna. Poza tym staramy się wspierać różne organizacje i brać udział w powstających platformach businessowych– to także formy promocji.


Wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii otwierania kolejnych placówek firmy. Czy trudno jest znaleźć w Wielkiej Brytanii odpowiedni lokal? Czym się Państwo kierują przy jego wyborze?


Bardzo trudno. W naszym przypadku musi on bowiem spełniać szereg wymogów. Przede wszystkim powinien być odpowiedniej wielkości. Ponadto lokalizacja oraz sam budynek musi być przyjazny dla pacjentów i zgodny z obowiązującymi przepisami. No i oczywiście koszty – nie mogą przekroczyć założonego budżetu. Kiedyś przy instalacji fotela stomatologicznego w jednym z naszych gabinetów, instalator z angielskiej firmy usługowej powiedział nam, że na otwarcie gabinetu stomatologicznego potrzeba 200 tys. funtów. Nie uwierzyliśmy mu, byliśmy pewni, że można zrobić to dużo taniej. Dziś wiemy, że to my się myliliśmy. Wybierając odpowiedni lokal pod placówkę trzeba łapać okazje.


Czy klienci Państwa przychodni to wyłącznie Polacy, czy także reprezentanci innych narodowości?


Większość naszych klientów to Polacy oraz imigranci, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii w 2004 roku lub później. Coraz więcej mamy jednak pacjentów z Azji z brytyjskim paszportem i rodowitych Brytyjczyków. Grono klientów nieustannie się poszerza.


Polmedics działa już od 5 lat. Prowadzenie tak dużej sieci placówek medycznych z pewnością nie jest łatwym zadaniem. Czy przez ten czas pojawiły się jakieś duże problemy związane z funkcjonowaniem firmy?


Rzeczywiście jest to wyjątkowo trudne zadanie, które wymaga zgromadzenia odpowiedniego sztabu specjalistów i wielu starań. Problemy się pojawiają, zarówno mniejsze, jak i większe, choć częściej na szczęście te niewielkie. Ważne, by nie popełniać tych samych błędów, a w czasie wielkich kryzysów nie poddawać się i uparcie dążyć do celu.


Powszechnie wiadomo, że jest wiele plusów prowadzenia biznesu w Wielkiej Brytanii, ale czy rzeczywiście to wszystko jest takie różowe? Czy zauważa Pan jakieś trudności, z którymi trzeba się zmagać działając na rynku brytyjskim?


Na pewno jest łatwiejsze, świadczą o tym chociażby statystyki. Polska, na tle nie tylko Wielkiej Brytanii, ale i innych krajów, wypada pod tym względem blado. Prowadzenie biznesu w UK to jednak wcale nie taka bułka z masłem. Można popełnić wiele błędów, za które nierzadko państwo narzuca srogie kary.


PBlink.co.uk

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl