Gorące tematy
Czy 500 zł na dziecko to dobry pomysł?
sondaż 311 głosów
18%

Tak, gdyż przyczyni się do większej ilości urodzeń dzieci

57 głosów
20%

Nie, gdyż pieniądze trafią do niewłaściwych rodzin

63 głosów
61%

Nie jest to wystarczająca zachęta dla rodziców do posiadania dzieci

191 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Zainteresuje cię także
Jak długo ceny będą rosły wolniej?
KS
http://sxc.hu/
BIEC

Jak długo ceny będą rosły wolniej?

Podziel się tym artykułem:   

Po raz pierwszy od siedmiu miesięcy w marcu br. Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI),prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usługkonsumpcyjnych wzrósł o 0,1 punktu.

Na razie wzrost jest niewielki, jednak w ostatnich kilku miesiącach coraz częściej odnotowywano sygnały świadczące o wyczerpywaniu się dezinflacyjnych sił w gospodarce. Najsilniejsze zagrożenia dla stabilności cen związane są z podwyższonymi w stosunku do końca ubiegłego roku oczekiwaniami producentów na wzrost cen, wyższymi jednostkowymi kosztami pracy oraz kursem walutowym. Spośród dziewięciu składowych obecnie pięć działało w kierunku dalszego obniżania się inflacji a cztery w kierunku jej wzrostu.

Najsilniejszy wpływ na wzrost wskaźnika miały wyższe niż przed miesiącem oczekiwania producentów co do wzrostu cen. Od kilku miesięcy zwiększa się odsetek firm zamierzających w najbliższym czasie podnosić ceny na produkowane wyroby. Stała tendencja do stabilizacji i spadku cen dominowała w 2102 roku. W grudniu ubiegłego roku po raz pierwszy ujawniły się tendencje odwrotne, głownie u producentów żywności. W pierwszych miesiącach tego roku systematycznie przybywało branż deklarujących wzrost cen na oferowane przez siebie produkty. Obecnie oczekiwania na wzrost cen w przetwórstwie spożywczym ustabilizowały się na podwyższonym w stosunku do ubiegłego roku poziomie, jednak przybywa przedstawicieli z branż: farmaceutycznej, chemicznej oraz przetwórstwa ropy naftowej, którzy deklarują podwyżki cen w najbliższych miesiącach.

Utrzymaniu stabilności cen nie sprzyjają rosnące jednostkowe koszty pracy. Na razie wzrost ten jest niewielki i krótkotrwały w stosunku do dominującej w całym ubiegłym roku tendencji do ich redukcji. Koszty pracy wzrosły jednak po raz drugi z rzędu i obecnie trudno jest tłumaczyć to krótkookresowym efektem statystycznym wynikającym z wyjątkowo słabych danych na temat produkcji sprzedanej przemysłu jak miało to miejsce w styczniu br. Dane za luty były lepsze a mimo to jednostkowe koszty pracy rosły. Wzrost jednostkowych kosztów pracy w dłuższym okresie wcześniej czy później przyczyni się do wzrostu cen a w konsekwencji wyższej inflacji. Nawet jeśli okresowo przedsiębiorstwa ze względu na niepewny i słaby popyt będą skłonne zrezygnować z części realizowanej marży, to na pierwsze sygnały stabilizacji koniunktury zareagują podnosząc ceny.

Kolejny czynnik ryzyka związany z utrzymaniem inflacji na niskim poziomie to kurs złotego. W ostatnim czasie złoty osłabił się, zaś obniżka podstawowych stóp procentowych banku centralnego przyczyni się prawdopodobnie do wzmocnienia i utrwalenia tej tendencji. Słabsza narodowa waluta oznacza wzrost cen importu oraz wyższą skłonność do podnoszenia cen u krajowych producentów. Oznacza to również wyższe koszty obsługi długu. Bilans ewentualnych zysków wynikających z tańszego kredytu i strat związanych z wyższymi kosztami ponoszonymi przez podmioty gospodarcze w efekcie osłabienia złotego nie koniecznie w skali całej gospodarki musi być dodatni. Tym bardziej, że obecnie nie cena kredytu jest głównym powodem zdecydowanie słabszej akcji kredytowej banków.

Wśród składowych działających w kierunku spadku inflacji najsilniej oddziaływały nieco niższe w stosunku do poprzedniego miesiąca ceny usług transportu i magazynowania. Ceny związane z transportem spadały, zaś rosły ceny magazynowania.

Spadły również ceny importu (ostatnie dostępne dane dotyczą listopada ub. roku). Zjawisko to obserwujemy od początku 2012 roku. Sprzyjała temu tendencja do umacniania się złotego oraz nieco niższe ceny surowców.

W dalszym ciągu zmniejsza się zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów. W najbliższych miesiącach trudno spodziewać się przełamania tej tendencji, nawet po ostatniej obniżce podstawowych stóp procentowych NBP i poluzowaniu zasad udzielania kredytu bankowego przez KNF. Dopóki w gospodarce nie pojawią się wyraźne symptomy ożywienia oraz perspektywy na pewność zatrudnienia i wzrost dochodów gospodarstw domowych, trudno liczyć na wzrost zainteresowania kredytem konsumpcyjnym.

Ostatnie dane Ministerstwa Finansów obejmujące grudzień ub. roku informują o zmniejszeniu się zadłużenia skarbu państwa, co związane było z mniejszymi środkami na rachunku budżetu państwa. Niższej wartości długu sprzyjało również w tamtym czasie umacnianie złotego wobec dolara amerykańskiego.


Maria Drozdowicz
www.biec.org 

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl