Gorące tematy
Kto powinien mieć obowiązek używania kas fiskalnych?
sondaż 208 głosów
59%

Wszyscy przedsiębiorcy bez wyjątku

122 głosów
27%

Przedsiębiorcy osiągający duże obroty

56 głosów
14%

Niektóre grupy zawodowe

30 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
GPW - czyli dlaczego jest tak dobrze, a jednocześnie tak...
KS
http://sxc.hu/
30-lat-pozniej.blogspot.com

GPW - czyli dlaczego jest tak dobrze, a jednocześnie tak źle?

Podziel się tym artykułem:   

Wiele z prelekcji, jakie usłyszeliśmy drugiego dnia konferencji Profesjonalny Inwestor, dotyczyło inwestowania pod emeryturę, inwestowania dywidendowego oraz inwestowania ogólnie, bo kategorii jaką mam na myśli nie da się opisać jakkolwiek inaczej.

Zatem przejdźmy do szczegółów.


Metoda tylko dla wybitnych profesjonalistów?


Dzień rozpoczął się prelekcją na temat poziomów Di Napoliego, prowadzoną przez Pana Piotra Grelę. Zgodnie ze wstępem – jedynego i w konsekwencji najbardziej znanego Polaka profesjonalnie zajmującego się tym tematem. Wykład ciekawy, pokazujący ogólne zasady, kiedy stonowane podejście działa, jak łączyć je z teorią ekspansji. Naturalnie pod warunkiem, że widzimy siłę trendu, bez względu na stronę w jaką podąża. Ciekawym było również stwierdzenie samego prowadzącego, iż jest on w stanie śledzić 3, może 4 walory na raz i im bezwzględnie się oddać, stosując powyższą metodę.


Ekspertem w tej kwestii nie jestem, - więc nie zamierzam się wymądrzać merytorycznie. Jedno co wiem to to, że skoro metoda wymaga tak rozległych obliczeń, iż profesjonalny trader jest w ciągu dnia w stanie kontrolować i śledzić jedynie 4 walory/surowce… To niestety może nie być to najlepsze z podejść dla weekendowego inwestora. Chyba, że ktoś zamyka się w samotni na np. sobotę i wychodzi z kartkami pokreślonymi liniami trendów itp. Co kto lubi.


Jak zarabiać na dywidendach, no właśnie jak?


Jednym z kolejnych wystąpień była humorystyczno-statystyczna pogadanka propagandowa dotycząca konieczności inwestowania w emerytury, wykonana, a raczej rozkosznie przedstawiona przez Pana Michała Masłowskiego z SII. Prelekcja miła, jasna, miała duże litery i duże obrazki oraz konkluzję skłaniającą do zadumy i refleksji, - czemu jeszcze nie jesteśmy jak niemiecki inwestor i co możemy zrobić by się nim stać. Jedną z finalnych konkluzji była również idea inwestowania dywidendowego, muśnięta tu jedynie i jeszcze nie do końca przedstawiona w sposób ukazujący pełną moc możliwości. Czepiam się? Może…


Po prostu brakowało mi danych, przykładów i opisów case study dotyczących inwestowania dywidendowego u nas i na świecie, wiedząc jednocześnie, że sam takie porównania robię i może po cichu licząc na kontrargumentację …


Czy można inwestować w 100% unikając straty?


To co stało się dalej, było połączeniem bajkowości, pozytywnej bomby emocjonalnej i dynamiki godnej bolidu formuły 1. Na scenę wyszedł Pan Andrzej Dadełło, Prezes Zarządu DSA Financial Group S.A, inwestor, praktyk, człowiek o silnym przekonaniu w metody, które stosuje. Z jednej strony jego prelekcja zrobiła na mnie spore wrażenie, ciekawe podejście inwestycyjne mówiące o dokupowaniu akcji, gdy kurs spółki spada pod warunkiem, że zarząd jest ok, zaś zyski na akcje rosną (domniemanie paranoi rynku i jego emocjonalnego wahnięcia i zakup akcji w cenie - przecen).


Z drugiej strony, co nieco podrywało realizm, a zakrawało na bajkowość, jasne i przepełnione siła stwierdzenia o nieomylności inwestycyjnej, niezachwianej wierze we własne możliwości i metodykę, brak doświadczeń straty... Nie wiem, chciałoby się wierzyć w podejście i przyznam, że tu z autorem się zgodzę, gdyż stosuję podobny model i faktycznie wyliczenia pokazują spore wahnięcia "emocjonalne" rynku, odchodzące od zdrowego rozsądku, o fundamentach wyceny nie wspominając.


No ale ten dodatek pewności, może wychodzi ze mnie stereotypowe polskie niedowierzanie. Może to była prezentacja w modelu "Amerika"? Ja mam i pokaże wam jak śledząc mnie, wy też możecie mieć. Uczucia mieszane. Niemniej, co muszę przyznać bez dwóch zdań - sama prezentacja stanowczo zrobiła wrażenie. Gratuluję Panie Andrzeju.


Jak wykorzystać zamieszanie wokół OFE w celu podreperowania swojego portfela?


Kolejnym wykładem, który przyciągnął moją uwagę było wystąpienie Pana Pawła Biedrzyckiego ze Strefy Inwestora. Nadzieje były spore, znana postać, videoblogi - więc wytrenowane podejście prezentacyjne, zazwyczaj ciekawa tematyka ... i… no właśnie … czy ja wiem…niedosyt?


Pan Paweł opowiadał o zmianach w OFE i tym, jak je wykorzystać na naszą korzyść oraz o inwestowaniu na GPW w 4 podejściach:

  • spółki inwestycyjne,
  • spółki małe,
  • spółki dywidendowe,
  • IPO.


Argumentował, że wszelkie OFE-turbulencje już są w cenach i najwyższy czas skupić się na zarabianiu w kategorii tego, co będzie się działo w najbliższym czasie.


Spółki inwestycyjne w ocenie Pana Pawła są niedocenione i godne zainteresowania. Niektóre z nich wypłacają nawet dywidendę.


Spółki małe są zaś solą ziemi, tej ziemi… W sensie GPW i to one ciągną indeksy i perforują od nich lepiej. W związku z tym, że ostatnio straciły sporo, czas na odbicie.


Prelegent mówił również o spółkach dywidendowych nieco zachęcając, nieco odstraszając. Moim zdaniem, używając dość wyświechtanej argumentacji, iż spółka wypłacająca dywidendę - najwyraźniej nie ma pomysłu na inwestycje, więc daje kasę udziałowcom.


Z kolei na koniec było IPO, z pokazaniem jak to instytucje są w stanie zarobić po 3-4 tysiące % na większości z wchodzących ofert publicznych, zaś inwestorzy indywidualni - około 250% (bodaj od 2007 roku o ile dobrze pamiętam) ... Po czym zobaczymy podsumowanie wybranych przez Pana Pawła spółek pod IPO, które dały bodaj 9,6%. Najpierw tysiące procent, potem setki procent, by zakończyć na mniej niż 10% …


Na mój gust, może z powodu znikomości czasu, a dużego rozstawu tematów, argumentacja stojąca za tezami stawianymi przez Pana Pawła, szczególnie argumentacja statystyczna - mogłaby być nieco silniejsza... i na tym poprzestanę. Panie Pawle - trzymam kciuki za kolejną prelekcje!


Ściągnięcie kapitału na GPW jest niezbędne


Ostatnim punktem programu, który chciałbym opisać, była debata inwestorów indywidualnych z Prezesem Zarządu GPW, Panem Pawłem Tamborskim. Przyznam, wywołała największy poziom konfuzji ze wszystkich dotychczasowych prelekcji.
Z jednej strony, prezentowana Przez Pana prezesa strategia GPW, podejście do inwestorów indywidualnych, nastawienie na klientów, nie tylko w postaci domów maklerskich, ale również emitentów i inwestorów oraz dodatkowe akcje edukacyjne, napawają nadzieją.
 

Godna podziwu jest również chęć stania się regionalnym centrum finansowym Europy Środkowo Wschodniej - swoistym Londynem północy, a w konsekwencji ściąganie kapitału i emitentów na Warszawski parkiet tak z Europy, jak i z USA, Azji, czy Australii (bo tam o nas jeszcze nie słyszeli).
 

To jednak co boli to dwa główne aspekty.


Po pierwsze, pomimo zauważenia, że "obrotowość" giełdy spadła wręcz katastroficzne do poziomów nie notowanych od bodaj 5 lat, fakt ten nie był główną linią narracji w prezentacji, zaś rozwiązania tego problemu- głównymi z omawianych. Usłyszeliśmy jedynie mglistą i ciężko kwantyfikowaną wzmiankę iż… prowadzone są Road Show’y w różnych krajach (ostatnio USA) i rokują ciekawie na przyszłość, a także iż giełda zmienia podejście i aktywnie szuka kapitału. All good, all well i oczywiście życzę powodzenia, ale konkretów niestety nie usłyszałem.


Drugim punktem jest brak wiary w sukces, wiary w kuluarach i ogólne poczucie zniechęcenia oraz robienia tego, co już było. Tylko nazywania tego inaczej. Słuchacze debaty, z którymi rozmawiałem po niej, mocno wątpili w możliwość masowego ściągnięcia nowych firm na GPW, gdyż "bo prywatyzować nie ma już co, JSW skutecznie zraziło inwestorów indywidualnych do państwowych IPO, zagranica nie pcha się drzwiami i oknami na nasz parkiet, a spółek wystarczająco ciekawych i dużych w regionie jest jak na lekarstwo".


Kuluary zauważyły również iż akcje, dziś podejmowane przez urzędujący od 3 miesięcy zarząd, były też podejmowane wcześniej, z dość miernym, by nie powiedzieć żadnym skutkiem.


Osobiście z jednej strony widzę ogromną chęć, otwartość i energię ze strony Zarządu i samego Pana prezesa, a także gorliwie trzymam kciuki za ich powodzenie. Widzę chęć wspólnego, wraz z domami maklerskimi, podejścia i reklamowania giełdy oraz jej produktów.


Pytam jedynie, czy przy niemożności ściągnięcia na GPW kapitału z innych źródeł, główną nadzieją na tą podstawową bolączkę płynności jest ratunek w próbie przekonania indywidualnych inwestorów kampanią reklamową?


Jest aż tak kiepsko Panie prezesie? Czy może nie widzę całego obrazu?


Obym się mylił…


Skonfundowany i nienasycony, lecz z nieustającym poważaniem dla Szanownych
Michał Sankowski
30-lat-pozniej.blogspot.com 

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl