Gorące tematy
Najwygodniejszy sposób złożenia PIT-u to?
Wyniki sondażu: sondaż 1007 głosów
78%

elektroniczny

790 głosów
18%

osobiście w urzędzie skarbowym

180 głosów
4%

za pośrednictwem poczty

37 głosów
Kalendarz podatnika
Fiskus przedłuża zwrot VAT. Sprawy trafiają do sądów,...
Redakcja
pixabay.com
Kancelaria Skarbiec

Fiskus przedłuża zwrot VAT. Sprawy trafiają do sądów, a firmy czekają latami

Podziel się tym artykułem:   

Na zwrot podatku VAT urząd skarbowy ma z reguły 60 dni, liczonych od dnia złożenia deklaracji przez podatnika. Wykorzystując furtkę w przepisach, może jednak ten termin przedłużać w nieskończoność. W praktyce z 60 dni robi się kilka lat. W lipcu 2017 roku rekordzista czekał na zwrot ponad 8 lat.

Zgodnie z ustawą o podatku od towarów i usług prawo do obniżenia podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przy transakcji nabycia towarów i usług jest fundamentalnym uprawnieniem podatnika, wynikającym z zasady neutralności tego podatku.

Przedsiębiorca wnioskuje o zwrot powstałej nadwyżki, składając deklarację VAT-7, VAT-7K lub VAT-7D w terminie do 25. dnia następnego miesiąca, po upływie miesiąca lub kwartału, którego dotyczy. Może on wnioskować o przesunięcie kwoty nadwyżki do rozliczenia w następnych okresach lub do jej zwrotu na rachunek bankowy lub rachunek w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej. Od dnia złożenia deklaracji urząd ma 60 dni na dokonanie przelewu (w szczególnych przypadkach 25 dni lub 180 dni).

Niestety, art. 87 ust. 2 ustawy o podatku od towarów i usług, a dokładnie jego drugie zdanie, pozwala na uznaniowe wydłużenie tego terminu. Jeśli naczelnik urzędu skarbowego dostrzeże bowiem potrzebę dokonania dodatkowej weryfikacji, czy zwrot VAT jest zasadny, może termin zwrotu przedłużać, aż do momentu jej zakończenia. To organ podatkowy decyduje zatem, ile czasu potrwają czynności sprawdzające, kontrola podatkowa, celno-skarbowa lub całe postępowanie podatkowe, mające na celu zweryfikowanie zasadności dokonania zwrotu – i to po raz drugi. Przepis ten wskazuje bowiem wyraźnie, że chodzi o dodatkową weryfikację zasadności zwrotu, skoro pierwsza z jakichś przyczyn nie przyniosła rezultatów.

Kontrola z powodu zwrotu i brak zwrotu z powodu kontroli

W poniedziałek 8 stycznia 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu wydał rozstrzygnięcie w sprawie kolejnej skargi przedsiębiorcy na opóźnianie zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym (I SA/Op 464/17). 60-dniowy termin dokonania zwrotu nadwyżki za marzec 2017 r. na konto podatnika upływał 26 czerwca 2017 r. Niespełna dwa tygodnie przed upływem tego terminu, 13 czerwca 2017 r., została wszczęta wobec przedsiębiorcy kontrola celno-skarbowa. Na trzy dni przed graniczną datą dokonania zwrotu, a więc 23 czerwca 2017 r., Naczelnik Urzędu Skarbowego w Opolu przedłużył ten termin do 25 października 2017 r., a jako uzasadnienie wskazał konieczność zakończenia prowadzonej kontroli. Równolegle, w trakcie jej trwania, przesunął datę zakończenia czynności kontrolnych z 13 września 2017 r. na 13 grudnia 2017 r.

 

Uzasadnione wątpliwości

Rok wcześniej podobna sprawa była rozpatrywana przez WSA w Poznaniu (I SA/Po 323/16), na skutek skargi przedsiębiorcy na przedłużenie terminu przekazania zwrotu nadwyżki podatku przez urząd skarbowy. Skarżący wnosił o uchylenie postanowień zarówno dyrektora izby skarbowej, jak i naczelnika urzędu skarbowego i zobowiązanie ich do wydania wiążącej decyzji załatwiającej sprawę, a co za tym idzie, do dokonania na jego rzecz zwrotu nadwyżki VAT. W uzasadnieniu przedsiębiorca podniósł, że nie wystąpiły wynikające z art. 87 ust. 2 i ust. 6 ustawy o VAT merytoryczne przesłanki do przedłużania zwrotu, ponieważ przedstawił organom wszelkie wymagane dokumenty na poparcie zasadności żądania zwrotu. Jednocześnie zarzucił skarbówce, że ta, w przeciwieństwie do niego, w żaden sposób nie uwiarygodniła konieczności przeprowadzenia dodatkowych czynności weryfikacyjnych. Niestety, sąd oddalił skargę, argumentując, że art. 87 ust. 2 ustawy o VAT nie nakłada na organ podatkowy obowiązku wykazania nieprawidłowości w żądaniu podatnika. Wystarczy, że organ będzie miał co do niego uzasadnione wątpliwości.

Wydanie postanowienia, a jego doręczenie

Takie załatwienie sprawy przez poznański sąd skutkowało, wniesieniem przez przedsiębiorcę skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W toku rozpatrywania sprawy NSA powziął wątpliwości, czy organ skarbowy dochował formalności związanych z dotrzymaniem terminu doręczenia. Postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu VAT, naczelnik urzędu skarbowego co prawda wydał przed końcem pierwszego terminu zwrotu, ale doręczenie przedsiębiorcy nastąpiło już po jego upływie. NSA powierzył więc składowi siedmiu sędziów rozstrzygnięcie, czy doręczenie postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu, powinno nastąpić przed jego upływem, czy może decydująca jest data jego wydania lub przekazania operatorowi pocztowemu.

Rozstrzygnięcie składu siedmiu sędziów będzie niezwykle istotne. Organy podatkowe, dążąc do przedłużania zwrotu przedsiębiorcom nadwyżki podatku, czekały niemal do ostatniej chwili z podejmowaniem wiążących czynności. Tak było w pierwszej przytoczonej sprawie, gdy Naczelnik Urzędu Skarbowego w Opolu wydał postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu na trzy dni przed jego upływem. Postanowienie doręczono przedsiębiorcy dopiero 17 dni później. WSA w Opolu zawiesił postępowanie sądowe do czasu wydania uchwały przez skład siedmiu sędziów NSA.

9 lat czekania na zwrot

W czerwcu ubiegłego roku poseł Bartosz Jóźwiak wystąpił do ministra finansów z zapytaniem w sprawie opóźnień w zwrocie podatku VAT (interpelacja nr 13405 z 13 czerwca 2017 r.). Jedno z jego pytań dotyczyło łącznej kwoty wstrzymanych przez fiskus zwrotów VAT. Resort odpowiedział, że wg stanu na dzień 3 lipca 2017 r. jest to blisko 2,148 mld zł.

Najbardziej szokująca jest jednak odpowiedź ministerstwa dotycząca najdłuższego okresu oczekiwania na zwrot nadwyżki podatku VAT – Naczelnik Urzędu Skarbowego w Ostrowie Wielkopolskim do 17 lipca 2017 r., a więc daty udzielania odpowiedzi na interpelację posła Jóźwiaka, nie zwrócił VAT-u przedsiębiorcy, który złożył deklarację za… grudzień 2008 r.

Bezkarny fiskus

Wstrzymywanie przez fiskus należnych firmom środków pociąga za sobą negatywne dla nich skutki. W najlepszym przypadku przedsiębiorca zostaje pozbawiony kapitału, którym mógłby obracać, i przez to de facto traci na konkurencyjności i zarabia mniej, niż by mógł. Wieloletnie wstrzymywanie należnego zwrotu, przy jednoczesnej konieczności zapłaty podatku należnego, jest też często przyczyną utraty płynności finansowej i skutkuje powstaniem sytuacji kryzysowej w firmie.

Takich problemów nie ma fiskus. W 2016 r. wypłacił przedsiębiorcom z tytułu nieuzasadnionego wstrzymania zwrotu VAT tylko 2,4 mln zł odsetek. Rok wcześniej – 2,5 mln zł. W zestawieniu z liczoną w miliardach złotych pulą wstrzymywanych zwrotów są to kwoty znikome.

W swojej interpelacji poseł Jóźwiak zapytał, ilu naczelników urzędów skarbowych poniosło konsekwencje z tytułu przedłużania zwrotu podatku VAT. W odpowiedzi Ministerstwo Finansów poinformowało: „W latach 2014–2017 nie odnotowano żadnego wpływu odwołania do Głównej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych od orzeczeń Komisji Orzekającej I instancji, które odnosiłyby się do spraw, gdzie obwinionym był naczelnik urzędu skarbowego”.

Problem widzą wszyscy

Skala problemu urzędniczych nadużyć organów skarbowych we wstrzymywaniu zwrotu VAT należnego przedsiębiorcom urosła do tak dużych rozmiarów, że nie zajmują się nią już tylko posłowie interpelujący na prośbę społeczeństwa. W 2016 r. sprawą ok. 30 firm z Białej Podlaskiej zainteresował się Jarosław Kaczyński. Pomimo zakończonych 2 lata wcześniej kontroli skarbówka nadal wstrzymywała tamtejszym przedsiębiorcom zwrot nadwyżki podatku, uzasadniając to podejrzeniem ich udziału w karuzeli VAT. Dzięki interwencji prezesa PiS, w wyjaśnienie sprawy zaangażowały się Ministerstwo Finansów i Prokuratura Krajowa.

Zażalenie i skarga

Uchwałą z dnia 24 października 2016 r. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że przedłużenie terminu zwrotu VAT następuje w formie zaskarżalnego zażaleniem postanowienia naczelnika urzędu skarbowego, na które przysługuje skarga do sądu administracyjnego (I FPS 2/16). Przedsiębiorcy nie są więc zdani tylko na łaskę urzędu skarbowego.

Sprawne odzyskiwanie VAT

W pierwszej kolejności przedsiębiorcy mogą złożyć zażalenie do dyrektora właściwej izby administracji skarbowej w terminie 7 dni od doręczenia postanowienia naczelnika urzędu skarbowego. Jeśli DIAS nie przychyli się do zażalenia, przedsiębiorcom przysługuje skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Na wniesienie jej mają 30 dni od daty otrzymania postanowienia DIAS. Otwarta droga zaskarżenia, w tym przede wszystkim sądowa, także w postaci późniejszej skargi kasacyjnej do NSA, sprawia, że stanowiące nadużycie postanowienia organów podatkowych, wstrzymujące zwrot VAT, mogą być skutecznie uchylane.

Rzetelne przygotowanie się do złożenia zażalenia do DIAS czy skargi do WSA zwiększy nasze szanse na sprawne i efektywne odzyskanie VAT, wraz z odsetkami. Dlatego warto rozważyć pomoc profesjonalnego pełnomocnika specjalizującego się w reprezentacji przedsiębiorców w sporach z fiskusem, a zwłaszcza w reprezentacji przy zwrocie VAT. Zwłaszcza że orzecznictwo sądów stoi na stanowisku, iż „obowiązek uprawdopodobnienia wystąpienia negatywnych następstw wykonania aktu lub czynności administracyjnej spoczywa na wnioskodawcy. Składając wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji powinien on wykazać istnienie konkretnych okoliczności pozwalających wywieść, że wstrzymanie aktu lub czynności jest zasadne” (tak WSA w Opolu w orzeczeniu z 8 stycznia 2018 r., I SA/Op 440/17).

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Podziel się tym artykułem: