Za kilkanaście lat nie będzie korków. Ruch zdominują…...
http://sxc.hu/
Skarbiec.biz

Za kilkanaście lat nie będzie korków. Ruch zdominują… latające auta

Darmowy program do rozliczania PIT

Windows, MacOS, Linux, iOS oraz Android

Rozlicz PIT online

lub pobierz za darmo

Zapewne wielu kierowców podczas stania w korku marzy, by mieć do dyspozycji coś na kształt plecaka odrzutowego, którego używał James Bond w filmie „Thunderball”. Albo latającej deskorolki, na jakiej poruszał się Marty McFly w „Powrocie do przyszłości 2”. Lub też po prostu latający samochód, jakich pełno na przykład w „Piątym elemencie” z Brucem Willisem.

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pojawiło się mnóstwo sygnałów świadczących o tym, że za kilkanaście lat latające auta lub deskorolki nie będą niezwykłym widokiem, a za kilkadziesiąt lat być może będzą tak powszechne, jak dziś tradycyjny samochód toczący się na czterech kołach.

Słowacka firma AeroMobil stworzyła już prototypowe latające auta, które pokazała w 2015 roku na wystawie w niemieckim Brunszwiku. AeroMobil 3.0 ma kosztować na początek kilkaset tysięcy euro. Jest napędzany zwykłą benzyną. Może startować i lądować zarówno na trawie, jak i na asfalcie. Prototyp przeszedł już pomyślnie serię testów w ruchu drogowym i powietrznym i czeka na dopięcie formalności umożliwiających jego produkcję seryjną.

Inna firma ze Starego Kontynentu (ESA BIC Bavaria) zamierza już w 2018 roku wprowadzić do sprzedaży pojazd Lilium, który ma dużą przewagę nad prototypem słowackim. Lilium jest bowiem hybrydą dwuosobowego samochodziku Smart z helikopterem – może startować i lądować pionowo.

Również za oceanem nie zasypują gruszek w popiele. Istnieje firma Terrafugia, która ma pozwolenie od amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), aby testować latające auta. Według tej firmy, jej pierwsza maszyna (zwana TF-X) ma trafić na rynek w latach 2023-2025. TF-X ma posiadać – podobnie jak Lilium - zdolność pionowego startu i lądowania.

W kwietniu 2016 roku Elon Musk zakomunikował, że w 2019 roku jego firma Tesla Motors będzie gotowa do rozpoczęcia produkcji latającego Modelu F. Będzie on mógł startować i lądować pionowo i rozpędzać się w powietrzu, według słów Muska, niemal do 500 km/h.

To jeszcze nie koniec. Współzałożyciel Google, a obecnie jeden z największych akcjonariuszy spółki Alphabet – Larry Page – od 2010 roku zainwestował już 100 mln USD w firmę Zee.Aero, która pracuje nad projektem latającego auta. Ma on także udziały w Kitty Hawk – start-upie rozwijającym podobną ideę. Informacje na ten temat ujawnił niedawno Bloomberg Businessweek.

Nad projektem MyCopter pracują naukowcy z Niemieckiego Centrum Lotnictwa i Astronautyki w Brunszwiku, Instytutu Technologii w Karlsruhe oraz Instytutu Biocybernetyki im. Maxa Plancka w Tybindze. Projekt jest dofinansowany z pieniędzy Unii Europejskiej.

 

Jednak transport prywatny przyszłości to nie tylko latające auta, ale także coś bardziej zwrotnego i poręcznego, choć o krótszym zasięgu. Nowozelandzka firma Martin Aircraft uruchomiła już sprzedaż Martin Jetpack, czyli plecaka pozwalającego latać. Pierwsze sztuki mają trafić do klientów instytucjonalnych (takich jak służby ratownicze) już w II połowie 2016 roku, a do klientów indywidualnych pod koniec 2017 roku.

Świat jest także coraz bliżej latających „deskorolek” (oczywiście, bez rolek). Na początku maja 2016 roku francuski wynalazca Franky Zapata zaprezentował w porcie Sausset-les-Pins deskę Flyboard Air. Jest to rozwinięcie jego – znanego również już w Polsce – wynalazku o nazwie Flyboard, czyli deski na uwięzi, która mogła latać do 8 metrów powyżej lustra wody. Flyboard Air nie jest niczym ograniczony, pozwala swobodnie poruszać się w powietrzu z prędkością sięgającą nawet 150 km/h. Zapata twierdzi, że deska może się unieść nawet na wysokość 3 km. – Moim celem jest latać w chmurach. Chcę także, by kolejne wersje deski były tak proste w obsłudze, by mógł nimi latać niemal każdy człowiek – stwierdził Zapata w wywiadzie dla „The Verge”.

Wcześniej, bo już w sierpniu 2015 roku latające deski Hoverboard zaprezentowała firma Lexus. Unoszą się one 4 cm nad ziemią (dzięki magnesom i nadprzewodnikom) i wyglądają po prostu jak deskorolki bez kółek. Niestety, potrzebują odpowiedniego podłoża i można nimi w tej chwili fruwać tylko na specjalnym torze wybudowanym w Barcelonie. Na razie Lexus nie planuje ich sprzedaży, odgrywają tylko rolę marketingową (udowadniając innowacyjność marki).

Warto także wspomnieć o czymś z zupełnie innej beczki: o Hyperloop. Jest to autorski pomysł wspomnianego już Elona Muska – to kilkuosobowe kapsuły poruszające się w specjalnym tunelu z prędkością około 1,200 km/h, które można określić, jako skrzyżowanie samolotu z pociągiem. Kapsuły byłyby napędzane energią pozyskiwaną z paneli fotowoltaicznych. Poza tym z przodu każdej znalazłaby się turbina, która chwytałaby powietrze i wykorzystywała, jako dodatkowy napęd. Koszt uruchomienia Hyperloop między Los Angeles a San Francisco jest szacowany na około 7 mld USD. Na razie Musk zaprosił naukowców z całego świata do współpracy nad projektem.


Portal Skarbiec.biz S.A. największy, niezależny serwis o prawie, finansach i gospodarce. 

 

Loading Comments
Gorące tematy
W jaki sposób rozliczasz się z fiskusem?
Wyniki sondażu: sondaż 276 głosów
72%

używam programu do PITów

198 głosów
22%

samodzielnie

62 głosów
2%

z pomocą rodziny lub znajomych

6 głosów
4%

zlecam to księgowemu lub doradcy podatkowemu

10 głosów
Kalendarz podatnika

Formularze PIT

Formularze PIT do druku

Zainteresuje cię także
Przewodnik Ekonomiczny#5 Skąd się bierze inflacja?