Gorące tematy
W jaki sposób rozliczysz się w 2018 r. z fiskusem?
sondaż 289 głosów
80%

przez internet przy użyciu programu do rozliczenia PIT-ów

232 głosów
13%

samodzielnie wypełnię papierowy formularz PIT

39 głosów
3%

skorzystam z usług księgowego lub doradcy podatkowego

9 głosów
3%

zrobię to w inny sposób

9 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Zainteresuje cię także
Urząd złoży za nas PIT-37: resort finansów potrzebował...
Kamil Sztandera
http://sxc.hu/
ISP Modzelewski i Wspólnicy

Urząd złoży za nas PIT-37: resort finansów potrzebował 5 lat na wdrożenie części pomysłu byłego ministra spraw zagranicznych

Podziel się tym artykułem:   

To po prostu odrobina złośliwości o polityce podatkowej. Przed pięciu laty ówczesny minister spraw zagranicznych ogłosił tuż przed wyborami parlamentarnymi, że jego partia całkowicie zrewolucjonizuje rozliczenia w podatku dochodowym, bo zeznania (słynne PIT-y) będą wypełniać i składać urzędy skarbowe bez udziału podatników. 

Wypowiedź ta była prawdopodobnie szybką, nerwową reakcją na ogłoszenie przez szefa największej partii opozycyjnej projektu wzoru zeznania w tym podatku opracowanego przez tę partię, mieszczącego się na jednej kartce papieru (obecnie jest ich kilkanaście). Oczywiście minister spraw zagranicznych zapewne miał w innych dziedzinach rozległą i rzetelną wiedzę, ale w podatkach był debiutantem, więc wszyscy po cichu stukali się w czoło, bo zeznanie (tak jak w sądzie oskarżony) może złożyć tylko podatnik, a ów „platformiany” pomysł najbardziej przypominał kafkowski proces, gdzie sąd składa zeznania zamiast oskarżonego, ale za to w jego imieniu.


Potem zaczęto tłumaczyć, że urząd skarbowy nie miał składać za nas zeznania, fakt miał je „wypełnić” (czyli być maszyną do pisania), a podatnicy – podobnie jak oskarżeni – mieli zeznawać po staremu. Oczywiście dyżurni miłośnicy każdego „liberalistycznego” pomysłu wynosili pod niebiosa geniusz rządzących i głębię wprowadzonych reform, a medialni celebryci (i celebrytki) na klęczkach słuchali perorujących na ten temat „liberalistów”(nie mylić „liberałami”), którzy zastąpili w tej narracji nieco zagubionego ministra spraw zagranicznych (w końcu nie za to go cenimy).


Po pięciu latach słowo ciałem się stało, urzędnicy resortu finansów odrobili przysłowiowe słupki i można już przy pomocy urzędowego oprogramowania wypełnić jeden, zresztą najmniej ważny formularz – PIT-37, czyli zeznanie osób uzyskujących dochody ze stosunku pracy jednak od warunkiem, że podatnik nie jest emerytem lub rencistą i nie zechce korzystać z ulg a nawet z przekazania 1% podatku na zbożne cele. Czyli – jak zawsze – góra urodziła mysz, zresztą niczego innego nie była w stanie dotychczas powić.


Jakoś „liberalistyczne” media nie ogłosiły kolejnego sukcesu rządzącej nam miłościwie koalicji, bo przecież nikomu nie są potrzebne tego rodzaju „gadżety” rozliczeniowe. Ale teraz już wiemy, że zapowiedzi przedwyborcze, są jednak realizowane. Mam kończąc tylko jedno pytanie: jaka firma informatyczna przyczyniła się do tego sukcesu i ile nas podatników kosztował jej twórczy wysiłek? Proszę potraktować to pytanie jako formalny wniosek trybie dostępu do informacji publicznej. Zresztą czy warto było wydawać te pieniądze?



Witold Modzelewski
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Instytut Studiów Podatkowych

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl