Gorące tematy
Czy 500 zł na dziecko to dobry pomysł?
sondaż 314 głosów
18%

Tak, gdyż przyczyni się do większej ilości urodzeń dzieci

57 głosów
21%

Nie, gdyż pieniądze trafią do niewłaściwych rodzin

65 głosów
61%

Nie jest to wystarczająca zachęta dla rodziców do posiadania dzieci

192 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Uniwersalny w ratalnych – czy to się może udać?
KS
http://sxc.hu/

Uniwersalny w ratalnych – czy to się może udać?

Podziel się tym artykułem:   

Po sukcesie na rynku kont osobistych Alior Bank postanowił podbić kolejny obszar – kredyty ratalne online. Stworzył rozwiązanie, które do 24 godzin skraca czas uzyskania pożyczki na zakupy w e-sklepie. Czy angażowanie się w ten bardzo konkurencyjny i raczej niskodochodowy segment bankowości może być jeszcze opłacalne?

Pożyczka przez internet na sfinansowanie zakupów nie jest niczym nowym. Sęk w tym, że dotychczas procedura jej uzyskania wiązała się z tradycyjnym obiegiem dokumentów – czekaniem na kuriera albo wizytą w stacjonarnym oddziale pośrednika – co zajmowało kilka dni, a nawet tydzień. Tylko mBank umożliwia zaciągnięcie kredytu ratalnego w pełni online, ale usługę oferuje jedynie swoim klientom.

– My jesteśmy w stanie zapewnić natychmiastową dostępność finansowania ratalnego również w internecie – deklaruje Celina Waleśkiewicz, dyrektor Departamentu Kanałów Elektronicznych Alior Banku.

Formalności w dobę

Jak w praktyce wygląda rozwiązanie zaproponowane przez Alior? Formalności załatwiane są całkowicie zdalnie – nawet bez pośrednictwa kuriera. Po dodaniu produktu do koszyka i wyborze odpowiedniej opcji w sklepie internetowym nabywca wypełnia formularz z danymi osobistymi. Po wstępnej akceptacji wykonuje symboliczny przelew na rachunek Aliora i przesyła e-mailem wyciąg z własnego konta potwierdzający uzyskiwane dochody. W przypadku pozytywnej decyzji pieniądze trafiają z banku prosto na konto sklepu poprzez kanał Dotpay, towar wysyłany jest do konsumenta, a umowa kredytu trafia na jego skrzynkę e-mailową (przed zawarciem porozumienia kupujący może poprosić o przesłanie wzoru dokumentu).

– Całość trwa nie więcej niż 24 godziny. Wszystko zależy od czasu rozliczenia przelewu identyfikacyjnego – mówi Celina Waleśkiewicz. – Wraz z uruchomieniem Alior Sync [internetowe ramię banku] procedura skróci się do 15 minut.

Jest i będzie kiepsko

W ostatnim roku rynek kredytów ratalnych kurczył się z miesiąca na miesiąc – z 15,6 mld zł w styczniu do 12,3 mld zł w listopadzie. Poza wolumenem spadła też liczba kredytów ratalnych – wedle PwC w 2011 r. miało go 7,6 proc. klientów wobec 9,4 proc. rok wcześniej.

Kryzys finansowy oraz niska rentowność produktu sprawiły, że z działalności już wcześniej wycofało się kilka znaczących graczy, np. BPH, a AIG został przejęty przez Santander. Wzrost ryzyka był jednym z przyczyn zmiany strategii przez Lukas Bank, który przeistoczył się w uniwersalny Credit Agricole. Do tego Komisja Nadzoru Finansowego wydała rekomendację T nakazującą baczniejsze prześwietlanie możliwości finansowych wnioskodawców. Pośrednikom i bankom zaczęło zależeć już nie na powiększaniu bazy konsumentów, tylko regularnie spłacanych ratach.

– Nie jest to łatwy rynek. Jego dynamika jest mała, ale na stabilne kilkanaście miliardów złotych zawsze można liczyć – przyznaje w rozmowie z „Pulsem Biznesu” Paweł Radzięciak, prezes Żagla, czyli pioniera polskiego consumer finance.

Eksperci z IBnGR prognozują, że segment kredytów ratalnych będzie rósł o 1-3 proc. rocznie. Za takim scenariuszem przemawia rozwój internetu jako kanału sprzedaży. Firmy ulepszają procedury i procesy związane z dokonywaniem transakcji. Zagrożenie tkwi w kryzysie, który zwykle ogranicza popyt i skłania banki do prowadzenia ostrożniejszej polityki.

Atrakcyjny produkt nie boi się ryzyka

Dotychczas Alior poza przejęciem portfela kredytowego od HSBC we wrześniu 2009 r. nie angażował się w działalność ratalną. – Ale prawdopodobnie ma stosunkowo zdrowy portfel i może sobie pozwolić na taki eksperyment, a kanał internetowy pozwala dotrzeć do większej grupy odbiorców niż sprzedaż w placówkach naziemnych – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

Czy Alior, angażując się w ten biznes, nie ryzykuje zbyt wiele? Bezrobocie wciąż jest wysokie, prawdopodobnie czeka nas spowolnienie, do tego banki raczej ograniczają akcję kredytową na wypadek ewentualnych problemów z płynnością wywołanych spadkiem zaufania na rynku międzybankowym.

– Instytucje finansowe nie chcą i nie mogą zliberalizować polityki kredytowej, która do niedawna odpowiadała – przynajmniej częściowo – za sukces pożyczek ratalnych – ocenia Sadrak.

Niepewność rodzi także specyfika kredytów ratalnych. Wedle części ekspertów segment consumer finance znajduje się obecnie na marginesie głównego nurtu bankowości, ponieważ nastawia się na produkt, a nie relacje z kontrahentem, a w trudnych czasach kupuje się mniej dóbr konsumpcyjnych.

Co prawda ostatnie wyniki PKB i dane o konsumpcji przeczą tej opinii, ale nie ulega wątpliwości, że jest to segment o dużej dojrzałości i konkurencji. W porównaniu np. do pożyczek gotówkowych, czy kredytów hipotecznych charakteryzuje się małą dochodowością i niską stopą zwrotu. Sporo kosztuje również działalność operacyjna, czyli utrzymanie sieci punktów, co jednak Aliora nie dotyczy.

– Najlepiej poczynają sobie firmy potrafiące szybko dostarczyć atrakcyjny produkt, dobrze wyceniające ryzyko i sprawnie windykujące. Posiadamy te kompetencje i w przeciwieństwie do konkurencji jesteśmy w stanie spełnić oczekiwania czy przyzwyczajenia internautów – wyjaśnia Celina Waleśkiewicz.

W internecie luźniej

Część naziemna segmentu kredytów ratalnych już dawno została podzielona między Credit Agricole i Lukas Finanse będące spadkobiercą tradycji Lukas Banku oraz Sygmę Bank, Santander i Żagla. Każda z tych instytucji współpracuje z topowymi sieciami handlowymi oraz najbardziej znanymi podmiotami w swojej branży.

Nasycenie tradycyjnego rynku ratalnego oraz jego raczej mizerna kondycja to niejedyne powody, które skłoniły Alior do wejścia w część internetową, której bank zamierza zostać liderem (obecnie to miano dzierży Żagiel obsługujący prawie 2 tys. e-sklepów). Instytucja, która pozycjonuje się jako nowoczesna i innowacyjna, w ten sposób akcentuje swoją obecność w sieci i przygotowuje grunt pod nową markę – Alior Sync – która ruszy w połowie roku.

Przy okazji ekipa Wojciecha Sobieraja może powtórzyć patent zastosowany w akcji płacenia rachunków bez prowizji w placówkach. Dzięki niej w samym tylko III kw. ub. roku udało się otworzyć 72 tys. ROR-ów. Kredytowanie zakupów może być próbą pozyskania konsumentów na stałe i sprzedawania im w przyszłości innych instrumentów finansowych.

Świetlana przyszłość e-handlu pomoże Aliorowi?

Czy Alior znowu zadziwi swoją skutecznością? – Dobrze stargetowany, atrakcyjny cenowo i wsparty intensywnymi działaniami marketingowymi produkt ma szansę wywołać spore zamieszanie – ocenia nową inicjatywę przedstawiciel konkurencji.

– Alior debiutował, gdy szalała pierwsze fala kryzysu, i wbrew stanowisku części analityków odniósł sukces. Można zaryzykować stwierdzenie, że uda mu się także w segmencie kredytów ratalnych – dodaje.

Bank zawarł porozumienie z operatorem płatności elektronicznych Dotpay, który współpracuje z 17 proc. wirtualnych podmiotów handlowych i miesięcznie obsługuje 2,5 mln transakcji realizowanych różnymi kanałami, np. SMS-em, kartą kredytową, przelewem.

Obecnie liczbę sklepów internetowych ocenia się na prawie 11 tys. Z prostego rachunku wynika, że zakupy ratalne finansowane przez Alior można będzie zrealizować w prawie 1,9 tys. placówkach (na razie opcja dostępna jest u kilkudziesięciu dostawców), nie licząc podmiotów indywidualnych, których bank też chce pozyskać.

Wkrótce sieć partnerów Aliora znacznie się powiększy za sprawą rozwoju... pośrednika obsługującego transfery.

– W tym roku chcemy być obecni w minimum 21 proc. polskich sklepów – zdradza Adam Poniński, prezes Dotpay S.A. – Naszym celem, który zresztą realizujemy od lat, jest wzrost wyprzedzający dynamikę rozwoju e-commerce.

Na korzyść banku działa też fakt, że branża e-commerce kwitnie. Z danych ośrodka badawczego Centre for Retail Research wynika, że w zeszłym roku kupiliśmy przez internet towary za 4,51 mld euro (w 2010 r. – 3,37 mld). Na ten rok przewidywany jest wzrost o kolejny 1 mld, czyli o 24 proc., co usytuuje nasz kraj na pierwszym miejscu w regionie pod względem przyrostu wielkości sprzedaży online.

Według badania NetTrack prowadzonego przez MillwardBrown SMG/KRC, w Polsce z sieci www korzysta 16,7 mln osób. Z kolei z raportu „E-commerce w oczach internautów” przygotowywanego przez Gemius wraz z Interaktywnym Instytutem Badań Rynkowych wynika, że aż 70 proc. z nich przynajmniej raz dokonało zakupów w sieci, 43 proc. robi to kilka razy w roku, a 12 proc. – kilka razy w miesiącu.

– Ze względu na dynamicznie rosnący wolumen zakupów internetowych nawet przy stałym udziale płatności ratalnych mamy do czynienia z produktem rosnącym. Ten wzrost można zdynamizować, ale trzeba dostosować proces płatności do specyfiki internetu, czyli modelu tu i teraz – wyjaśnia Waleśkiewicz.

Potencjał wydaje się spory. Czy Aliorowi uda się go zagospodarować?

– O potencjalnym powodzeniu decyduje bardzo wiele czynników. Ważna jest znajomość rynku, doświadczenie, odpowiednie wsparcie i traktowanie biznesu ratalnego jako kluczowego – uważa Grzegorz Górski, wiceprezes Żagla.

Również zdaniem Michała Sadraka koncentracja na biznesie ratalnym jest najważniejsza w odniesieniu sukcesu. – Bank nie zostanie liderem rynku, ponieważ nie jest to główny obszar jego działalności, a polityka kredytowa charakterystyczna dla banku uniwersalnego, a nie consumer finance, może hamować wyniki.

 

Portal Skarbiec.Biz

logo_portal_150

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl