Gorące tematy
Czy przez 500+ kobiety świadomie rezygnują z pracy?
Wyniki sondażu: sondaż 176 głosów
50%

Tak

88 głosów
15%

Nie

27 głosów
1%

Nie mam zdania

1 głosów
34%

To wina pracodawców, bo za mało im płacili

60 głosów
Kalendarz podatnika
Zainteresuje cię także
Powrót do łask szkół zawodowych
KS
sxc.hu
inf.prasowa

Powrót do łask szkół zawodowych

Podziel się tym artykułem:   

Magia tytułu „mgr” przestaje działać i to w szybkim tempie. Młodzi z dyplomami w ręku ustawiają się przed urzędami pracy czekając, aż ktoś wreszcie uchyli im drzwi kariery.

To może prędko nie nastąpić. Frustracja rośnie, a wraz z nią... moda na szkoły zawodowe. To chwilowy trend czy zapowiedź przywrócenia równowagi na rynku pracy?

Kucharz, fryzjerka, kosmetyczka, spawacz – to tylko niektóre z profesji, w których można się realizować bez konieczności kończenia studiów wyższych. Przez lata jednak szkoły zawodowe uznane były za gorsze. Efekt? Liczba studentów w latach 2000 – 2010 wzrosła prawie dwukrotnie! Z drugiej strony, brakuje dziś rzemieślników z prawdziwego zdarzenia. Nasi fachowcy są rozchwytywani na rynku pracy,  a wielu posiadaczy tytułu magistra musi zadowolić się pracą poniżej kwalifikacji. Wyjątek stanowią tu jedynie specjaliści z zakresu technologi informatycznych, którzy wg raportu Sedlak&Sedlak (2010) zarabiają średnio 3 500 złotych miesięcznie. – Sektor IT cały czas rozszerza pola swojej działalności i dlatego zatrudnia się w nim także osoby z wykształceniem zawodowym, wszystko zależy od specyfiki stanowiska – podkreśla Weronika Florkowska executive assistant w firmie PrimeSoft Polska. Widać zatem, że i bez tytułu magistra można nieźle zarobić!

Zawodówki i technika wychodzą z cienia

Wszystko zaczyna się po gimnazjum. To wtedy nastolatki podejmują bardzo ważną decyzję o tym czy chcą iść do liceum, technikum czy szkoły zawodowej? Dotychczas królowały licea ogólnokształcące, które wybierało 44% młodych ludzi. Do szkół zawodowych trafiło 21 % uczniów,  do techników i szkół artystycznych 29%, a do liceów profilowanych 6% (dane: GUS 2010). Oznacza to, że 4 na 10 osób kończących gimnazjum wybiera się do liceum, po których prawdopodobnie zdecydują się  na studia wyższe. Jednak twórcy raportu GUS wskazują, że  w ostatnich latach obserwuje się wzrost zainteresowania szkołami, które przyuczają do konkretnego zawodu. Czego tam właściwie uczą?

Praca, która zawsze czeka

W zasadniczych szkołach zawodowych najpopularniejszym kierunkiem kształcenia są klasy inżynieryjno- techniczne, a także te związane z usługami dla ludności (np. kelner, opiekunka do dziecka ) lub architekturą i budownictwem. W technikach jest podobnie, młodzi upodobali sobie głównie klasy inżynieryjno-techniczne, informatyczne lub związane z usługami dla ludności. Absolwenci tych szkół mogą liczyć na atrakcyjne propozycje pracy. Według informacji Simply Business,  murarze, hydraulicy czy stolarze mogą spróbować szczęścia w Wielkiej Brytanii. Praca czeka także w Polsce,  gdzie utrzymuje się wysokie zapotrzebowanie na osoby posiadające techniczne umiejętności, czyli np. operatorów wózków widłowych. Trend ten dotyczy zarówno mniejszych gmin, jak i wielkich aglomeracji: Dobrym przykładem może być gmina Swarzędz w Wielkopolsce, gdzie właśnie powstaje nowa inwestycja firmy Bros, w której zatrudnienie znajdzie ok. pół tysiąca fachowców. Zawsze potrzebni będą też kucharze czy mechanicy samochodowi. Dobrze rokują też stanowiska związane ze zdrowiem i urodą – od usług fryzjersko-kosmetycznych poczynając a na asystentach osób starszych kończąc.

Ten wybór zaowocuje w przyszłości

Co w takim razie wybrać? Szkołę zawodową, technikum czy liceum a potem studia? Warto przemyśleć tę decyzję i nie kierować się tym, co wybierają koledzy. Jeżeli ktoś nie będzie lubił swojej pracy to nawet najbardziej rozchwytywany zawód nie pomoże. Z drugiej strony skończenie technikum nie zamyka drogi na uniwersytet, a może dać cenne doświadczenie. – Wszelkie analizy rynku pracy wskazują, że w przyszłości będziemy kilkakrotnie zmieniać swój zawód – mówi Dawid Nowicki z firmy Neptis S.A. – Dlatego ważne jest aby bez względu na wykształcenie być otwartym na nowe wyzwania i troszczyć się o wczesne zdobywanie doświadczenia – podkreśla Nowicki.

Podziel się tym artykułem: