Nadchodzi krach na amerykańskiej giełdzie
http://sxc.hu/
Skarbiec.biz

Nadchodzi krach na amerykańskiej giełdzie

Buy-back to wykup akcji własnych przez spółkę giełdową. Zazwyczaj jest przeprowadzany w celu dalszej odsprzedaży papierów (np. pracownikom, czyli pełni rolę dywidendy), albo w celu umorzenia (gdy na rynku panuje dekoniunktura, a kurs akcji dołuje). Spółki mogą również osiągać pewne korzyści podatkowe w wyniku przeprowadzenia skupu akcji własnych (są tu duże różnice, oczywiście ze względu na różnice w prawie poszczególnych krajów).

Z raportu firmy FactSet, który dotyczy aktywności firm zgromadzonych w indeksie S&P500 na polu buy-back’ów wynika, że z kwartału na kwartał rośnie wartość tego typu operacji. W III kwartale 2014 r. spółki z S&P500 wydały ponad 143 mld USD na skup akcji własnych, o 16% więcej, niż w III kwartale 2013 r. Jeśli popatrzymy na wynik narastający za ostatnie 12 miesięcy (licząc od września 2014 r.), to zmiana ta jest jeszcze większa – wynosi 27%.

Jeśli zaś zerkniemy na wykres ilustrujący wartość operacji skupu akcji własnych i liczbę firm przeprowadzających takie operacje, to zobaczymy, że sytuacja zaczyna być niemal bliźniaczo podobna do tej z 2007 r. Wtedy menedżerowie spółek z S&P500 masowo przeprowadzali buy-backi, licząc prawdopodobnie na kontynuację hossy. Co charakterystyczne, szczyt na S&P500 wypadł w tym samym kwartale, w którym odnotowano rekordowo dużo operacji skupu akcji własnych za rekordowo wysoką kwotę (blisko 180 mld USD).

Co ciekawe, gdy nadeszła recesja w amerykańskiej gospodarce (i krach na S&P500), liczba i wartość buy-backów spadała. Skala takich operacji była najmniejsza na początku 2009 r. – wtedy, gdy zaczynało się odbicie na giełdach.

Wydaje się więc, że menedżerowie spółek z S&P500 zachowali się dokładnie odwrotnie, niż powinni, gdyby chcieli być wierni jednej z najmądrzejszych zasad inwestowania: “kupuj tanio, sprzedawaj drogo”. W tym miejscu warto jednak zadać - w gruncie rzeczy retoryczne - pytanie: czy zadaniem zarządu spółki (która nie jest firmą inwestycyjną) jest aktywne inwestowanie wolnych środków na rynku giełdowym, czy raczej rozwijanie biznesu, w który wierzy akcjonariusz (wierzy, bo przecież nabył walory i ma je w portfelu)?

To pytanie dowodzi, jak bardzo kontrowersyjną praktyką stają się buy-backi - gdy ich skala tak bardzo się zwiększa, i gdy tak często są wykorzystywane. Trzeba przyznać, że to nie firma FactSet jako pierwsza zwróciła uwagę na niepokojące zjawisko wydawania przez firmy amerykańskie coraz większych kwot na buy-backi. Według danych Credit Suisse z raportu datowanego na 2012 r., w latach 2004-2011 korporacje wchodzące w skład indeksu S&P 500 wydały 1,8 biliona USD na dywidendy, 2,7 biliona USD na skup akcji własnych i 3,7 biliona USD na inwestycje w środki trwałe. Analizując dane Credit Suisse nt. źródeł pieniędzy napływających na Wall Street można nabrać przekonania, że zarządy korporacji notowanych na tym parkiecie są jedną z najważniejszych grup inwestorów.

Jednak to nie koniec rewelacji. Niezwykle ciekawe wnioski pojawiają się wtedy, gdy na dane z raportu FactSet (czy też Credit Suisse) nałoży się fakt, iż w portfelu Warrena Buffetta – guru inwestorów zwanego „Wyrocznią z Omaha” – jest obecnie najwięcej gotówki w historii. Jego wehikuł inwestycyjny – firma ubezpieczeniowa Berkshire Hathaway – trzyma obecnie 62,8 mld USD w gotówce. W ostatnich tygodniach

Buffett powiększył jeszcze tą pozycję, sprzedając akcje Procter&Gamble za 1,8 mld USD. Warto przypomnieć, że największą w historii ekspozycję na akcje przyjął – poprzez Berkshire Hathaway – na przełomie 2008 i 2009 roku. Wygląda więc na to, że Buffett szykuje się na skup akcji, bynajmniej nie własnych.


Portal Skarbiec.Biz
Kinga Stachowiak, Prezes Zarządu 
 

Loading Comments
Gorące tematy
Czy podatnicy dojeżdżający do pracy służbowym autem powinni płacić podatek?
Wyniki sondażu: sondaż 414 głosów
63%

Tak

260 głosów
35%

Nie

144 głosów
2%

Nie mam zdania

10 głosów
Kalendarz podatnika

Formularze PIT

Formularze PIT do druku

Zainteresuje cię także