Gorące tematy
Czy 500 zł na dziecko to dobry pomysł?
sondaż 313 głosów
18%

Tak, gdyż przyczyni się do większej ilości urodzeń dzieci

57 głosów
21%

Nie, gdyż pieniądze trafią do niewłaściwych rodzin

65 głosów
61%

Nie jest to wystarczająca zachęta dla rodziców do posiadania dzieci

191 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Zainteresuje cię także
Monety kolekcjonerskie nie zawsze dają zarobić
Kamil Sztandera
http://sxc.hu/
Skarbiec.biz

Monety kolekcjonerskie nie zawsze dają zarobić

Podziel się tym artykułem:   

Ogromny popyt na złote i srebrne monety trwa na polskim rynku od ponad 5 lat. Tymczasem nie są one tak zyskowną inwestycją, na jaką wyglądają na pierwszy rzut oka.

Odkąd w połowie 2007 r. indeksy giełdowe zaczęły spadać, w mediach coraz więcej mówiło się o kryzysie finansowym. Jego kulminacja miała miejsce w 2008 r., kiedy to ceny akcji spadły o 40-60 proc. Właśnie w tamtym czasie zaczął zwiększać się na polskim rynku popyt na złoto i srebro, a szczególnie na monety kolekcjonerskie. Cieszą się one większym zainteresowaniem inwestorów niż sztabki, gdyż kupujący liczą na to, że nawet w przypadku spadków cen kruszców wartość kolekcjonerska monet ochroni je przed przeceną. Zainteresowanie polskich inwestorów monetami było tak wielkie, że w dniach ich emisji pod oddziałami Narodowego Banku Polskiego ustawiały się długie kolejki, o czym informowała nawet prasa biznesowa.

Na rosnącym zainteresowaniu monetami rozwinęło się dużo firm. Spółka Inwestycje Alternatywne Profit, właściciel poratu e-numizmatyka.pl, kilka tygodni temu weszła na NewConnect. Dynamicznie rozwijają się biznesy Mennicy Polskiej czy Mennicy Wrocławskiej. Rynek polskiego złota inwestycyjnego  rośnie jak na drożdżach. W 2011 r. sprzedaż złota fizycznego sięgnęła - według Mennicy Wrocławskiej – 3 ton, co było wynikiem dwukrotnie lepszym od tego z 2010 r. W 2012 r. mogło to już być około 16 ton – podaje autor GoldBlog.pl, jednego z najbardziej profesjonalnych polskich blogów poświęconych inwestowaniu w metale szlachetne.

Popularność monet kolekcjonerskich ma kilka źródeł. Po pierwsze są wykonane ze szlachetnych kruszców, których cena od 13 lat znajduje się w trendzie wzrostowym, co w warunkach kryzysu na rynkach finansowych jest niezwykle mocnym argumentem. Po drugie kupujący są przekonani, że tzw. wartość kolekcjonerska monet – czyli ich unikatowy wygląd, mała częstość występowania – sprawi, że monety będą o wiele lepszą inwestycją niż standardowa sztabka. Po trzecie, monety są aktywem realnym, które można schować w znanym tylko sobie miejscu – a to powoduje, że ich posiadacz ma kontrolę nad tym co dzieje się z jego majątkiem.

Problem w tym, że o ile złoto – i złote monety – na pewno w długim terminie co najmniej utrzymają wartość pieniądza, chroniąc go przed inflacją (czego dowodzą liczne badania), o tyle takiej pewności nie ma już co do srebra i srebrnych monet. Widać to choćby na przykładzie monet, które lata temu były rynkowymi hitami. Zarówno „Jeździec piastowski” (10 zł) z 2006 r. jak i „Sokół wędrowny” (20 zł) z 2008 r. są obecnie do nabycia poniżej ceny emisyjnej.

Tab. 1. Zmiany cen wybranych srebrnych monet kolekcjonerskich 

Źródło: opracowanie własne, ceny transakcyjne z serwisu Allegro.pl

Inwestor posiadający w portfelu złote monety, na które kilka lat temu był olbrzymi popyt, może być o wiele bardziej zadowolony. Stopy zwrotu są w tym przypadku co najmniej kilkunastoprocentowe, a nawet przekraczają 100 proc. – jak w przypadku monety wybitej w roku śmierci papieża Jana Pawła II. Warto jednak zauważyć, że również w przypadku złotych monet, cena dość istotnie się waha. 

Tab. 2. Zmiany cen wybranych złotych monet kolekcjonerskich

Źródło: opracowanie własne, ceny transakcyjne z serwisu Allegro.pl

Ta obserwacja jest zgodna z tym, co dzieje się z cenami złotych monet kolekcjonerskich na bardziej rozwiniętych rynkach. W USA potrafiły one zdrożeć w ciągu 12 miesięcy o 185 proc. (1979 r.), ale i potanieć o 33 proc. (1990 r.) – wynika z zestawienia, które opracował Raymond E. Lombra, profesor ekonomii na Penn State University.

Opracowanie Lombry otwiera też oczy na fakt, że złote monety kolekcjonerskie wcale nie są najlepszą możliwą inwestycją, nawet w długim terminie. Średnia roczna stopa zwrotu osiągana na inwestycjach w monety kolekcjonerskie wykonane ze złota w latach 1979-2008 wyniosła w USA 10 proc. i rzeczywiście była – zgodnie z intuicją pasjonatów – lepsza od średniorocznej stopy zwrotu osiąganej na czystym kruszcu (5,4 proc.). Była jednak niższa od średniej stopy zwrotu dla rynku akcji, a konkretnie indeksu S&P500 (11,9 proc.), gromadzącego pół tysiąca największych amerykańskich spółek.

Podsumowując: polscy kolekcjonerzy, którzy liczyli na olbrzymie zyski w momencie kupowania srebrnych i złotych monet kolekcjonerskich, muszą mieć w tej chwili mieszane uczucia. Jeśli dobrze zdywersyfikowali portfel – i znajdują się w nim również monety o wysokiej cenie emisyjnej, bite w małych ilościach – mogą być zadowoleni. Jeśli stawiali na monety popularne – wtedy są mniej spokojni. Jest wielce prawdopodobne, że w długim terminie zarobią na swoich monetach co najmniej chroniąc zainwestowany kapitał przed inflacją, ale z drugiej strony mogą nie dotrwać z tymi zakupami w portfelu i pozbyć się ich w reakcji na wahania cen. O ile na polskim rynku będą one w kolejnych latach tak znaczące, jak zdarzało się to już choćby w USA.


Portal Skarbiec.Biz 

 


 

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl