Gorące tematy
Czy 500 zł na dziecko to dobry pomysł?
sondaż 311 głosów
18%

Tak, gdyż przyczyni się do większej ilości urodzeń dzieci

57 głosów
20%

Nie, gdyż pieniądze trafią do niewłaściwych rodzin

63 głosów
61%

Nie jest to wystarczająca zachęta dla rodziców do posiadania dzieci

191 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Zainteresuje cię także
Koniec bezkarnego okradania obywateli!
Kamil Sztandera
sxc.hu
Podatnik.info

Koniec bezkarnego okradania obywateli!

Podziel się tym artykułem:   

Adwokaci sprzeciwiają się zmianie przepisów w funkcjonowaniu e-sądu, które mają zapobiec nadużyciom wierzycieli. W ich wyniku tysiące Polaków spłacało cudze długi. Jakby tego było mało, termin wielu z nich dawno uległ przedawnieniu.

Przypomnijmy, że pod koniec marca Sejm uchwalił szereg zmian zaproponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości w procedurze związanej z tzw. elektronicznym postępowaniem upominawczym (EPU), czyli e-sądem. Mają one wyeliminować przypadki nadużyć wierzycieli (rzadziej komorników), które pozbawiają dłużnika prawa do obrony. Zmiany zaproponowane przez Sejm oceniła senacka komisja ustawodawcza, która pracuje pod silnym naciskiem lobbystów reprezentujących środowiska prawnicze.

Nadużycia komorników

Przyczyną nowelizacji są liczne przypadki, w których wierzyciele nie podają nr PESEL dłużnika w pozwie do sądu. Często skutkuje to zajmowaniem wynagrodzeń, emerytur lub rachunków bankowych przez komorników osób o identycznym imieniu i nazwisku, co dłużnik.

Istnienie opisanych wyżej patologii potwierdza przypadek ciężko chorej kobiety z Sochaczewa, której komornik zajął zgromadzoną na koncie bankowym kwotę około 30 tys. złotych, identyfikując jej dane osobowe tylko na podstawie imienia i nazwiska (takiego samego jak faktyczna dłużniczka, mieszkająca w tym samym mieście), a nie nr PESEL. Ponadto okazało się, że komornik wysyłał korespondencję dotyczącą toczącego się postępowania na adres zamieszkania osoby faktycznie uchylającej się od spłaty długu. Natomiast egzekucja należności została przeprowadzona z konta poszkodowanej, która dowiedziała się o całej sprawie dopiero w momencie zajęcia swojego rachunku bankowego.

Ostatecznie kobieta odzyskała swoje pieniądze po nagłośnieniu sprawy przez media i interwencji Ministra Sprawiedliwości Jarosława Gowina. Chciał on zwrócić poszkodowanej zajęte 30 tys. zł z środków resortu (czyli wszystkich podatników!), a następnie dążyć do ich odzyskania przed sądem od komornika. Dopiero wtedy ratując wizerunek reprezentowanego przez siebie środowiska zawodowego, Krajowa Rada Komornicza zdecydowała się zwrócić kobiecie bezprawnie zajęte pieniądze w formie darowizny.

Zuchwałość firm windykacyjnych

Niektóre firmy windykacyjne skupują duże pakiety „przeterminowanych długów”, czyli powstałych od 3 do 10 lat wstecz. Najczęściej są to opiewające na niskie kwoty niezapłacone rachunki telefoniczne. Koszt zakupu tego typu wierzytelności jest z reguły symboliczny, ponieważ długi są teoretycznie nie do odzyskania.

W praktyce firmy windykacyjne drogą elektroniczną przesyłają jednocześnie do e-sądu tysiące wniosków o wydanie nakazów zapłaty w sprawach dotyczących przedawnionych długów. Tak drastyczny wzrost liczby wpływających pozwów niemal paraliżuje pracę sądu. Oznacza to, że rola referendarza sądowego w rzeczywistości polega na podbiciu pieczątki na nakazie zapłaty.

Następnie wydany przez e-sąd nakaz zapłaty wysyłany jest do dłużnika na adres zamieszkania wskazany przez wierzyciela w pozwie. Często adres jest nieaktualny lub celowo podawany błędnie. Jeżeli dług powstał wiele lat temu, to duża liczba rzekomych dłużników mogła przez ten czas się przeprowadzić. Windykatorzy wykorzystują fakt, że według polskiego prawa, jeśli osoba pozwana nie odbierze pisma z sądu pod wskazanym przez wierzyciela adresem, to uznaje się je za doręczone. Tak więc gdy dłużnik w ciągu dwóch tygodni nie odwoła się od decyzji sądu, to wyrok się uprawomocnia. W ten sposób „przeterminowany dług” już nim nie jest.

Wówczas wierzyciel na podstawie nakazu zapłaty kieruje sprawę do komornika, który w toku czynności egzekucyjnych bez problemu ustala aktualny adres zamieszkania dłużnika. Następnie zajmuje jego pensję, emeryturę, konto bankowe lub nadpłatę podatku.

Taka osoba może co prawda wnieść wniosek o przywrócenie trybu odwoławczego i wnieść sprzeciw wobec decyzji e-sądu. Niestety wiąże się to z koniecznością poniesienia wydatków na opłacenie kosztów sądowych, a często także pomoc prawną. Kolejną niedogodnością jest to, że do czasu rozpatrzenia naszego odwołania komornik nie odblokuje nam konta lub nie przestanie potrącać części pensji. W tym momencie większość osób decyduje się uregulować całość zasądzonych przez e-sąd należności w celu odzyskania całkowitego dostępu do swoich pieniędzy.

Koniec z dochodzeniem przedawnionych długów przed e-sądem

Senat po zapoznaniu się z projektem uchwalonym przez sejm i wprowadzeniu drobnych modyfikacji ustalił, że:

  • w pozwie wierzyciel będzie musiał podać nr PESEL, NIP lub KRS dłużnika. Celem takiej regulacji jest wyeliminowanie sytuacji, w których komornik wszczyna egzekucję wobec osób noszących takie samo imię i nazwisko co dłużnik, ale nie mających z nim nic wspólnego,
  • znowelizowane przepisy przewidują możliwość karania grzywną do 5 tys. zł wierzyciela (lub jego pełnomocnika) za celowe podawanie błędnego adresu zamieszkania dłużnika w pozwie,
  • jeżeli sąd wyda nakaz zapłaty bez udziału pozwanego, to będzie mu przysługiwać prawo do wstrzymania egzekucji komorniczej w momencie, kiedy dowie się o jej wszczęciu. Dzięki temu dłużnik może odwołać się od prawomocnego nakazu zapłaty, który na jego wniosek w czasie rozstrzygania złożonego zażalenia decyzją sądu traci moc obowiązującą. Ponadto komornik będzie musiał nas poinformować o fakcie istnienia takiego rozwiązania,
  • e-sąd będzie rozpatrywał wyłącznie tylko te sprawy, w których wymagalność roszczenia (obowiązek zapłaty) pojawiła się nie wcześniej niż trzy lata przed wniesieniem pozwu do EPU. Takie rozwiązanie ma wyeliminować dochodzenie przedawnionych długów.


Adwokaci protestują przeciwko uchwalonym zmianom

Próba wprowadzenia zmian mających chronić dłużników spotkała się z silnym oporem środowiska prawniczego. Główną przyczyną jest konieczność spełnienia nowych wymagań przez pełnomocników. Prawnikom nie podoba się także groźba płacenia ewentualnych kar za podanie błędnego nr PESEL, NIP lub KRS dłużnika w pozwie. Dlatego Naczelna Rada Adwokacka upoważniła Kancelarię Adwokacką & Kancelarię Lobbingu i Legislacji Jerzego Marcina Majewskiego do reprezentowania swojego środowiska zawodowego w trakcie prac nad ustawą.

Lobbysta wskazał, że podawanie przez wierzyciela nr PESEL dłużnika w pozwie jest błędem, ponieważ nie jest łatwo go uzyskać. Przede wszystkim w celu jego zdobycia z centralnego rejestru należy wykazać, do czego jest on nam potrzebny. Zasadność naszego wniosku podlega ocenie urzędników, którzy mogą nie chcieć nam udostępnić niezbędnego do złożenia pozwu numeru. Oznacza to, że niektórzy obywatele mogą zostać pozbawieni prawa do dochodzenia zapłaty należnych im pieniędzy przed sądem.

Ponadto opłata skarbowa za otrzymanie nr PESEL dłużnika z centralnego rejestru kosztuje 31 zł. Dlatego jak wskazuje lobbysta może to prowadzić do postawienia opiniowanej ustawie uzasadnionego zarzutu, że istotnym (chociaż ukrytym) celem ustawy było nałożenie na obywateli dodatkowej daniny publicznej.

Przypomnijmy, że nie jest to pierwszy sprzeciw środowiska prawniczego wobec zmian proponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wcześniej krytycznie wyrażało się ono o planowanej przez ministra Jarosława Gowina deregulacji niektórych zawodów. W jej wyniku ma zostać ułatwiony dostęp do wykonywania prawniczych profesji (m. in. adwokata, radcy prawnego i notariusza).


Podatnik.info

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl