Gorące tematy
Czy 500 zł na dziecko to dobry pomysł?
sondaż 311 głosów
18%

Tak, gdyż przyczyni się do większej ilości urodzeń dzieci

57 głosów
20%

Nie, gdyż pieniądze trafią do niewłaściwych rodzin

63 głosów
61%

Nie jest to wystarczająca zachęta dla rodziców do posiadania dzieci

191 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Fiskus jedzie po bandzie
Kamil Sztandera
sxc.hu
Podatnik.info

Fiskus jedzie po bandzie

Podziel się tym artykułem:   

Aktualnie wielu polskich kibiców narzeka na polityków i telewizję z powodu zakodowania transmisji z siatkarskiego Mundialu. Jednak niedawno w wyniku działań fiskusa pod dużym znakiem zapytania stanęła dalsza przyszłość żużla, jednej z najpopularniejszych dyscyplin w kraju.  

Żużel cieszy się w Polsce ogromną popularnością. W ostatnich pięciu latach reprezentacja naszego kraju trzykrotnie cieszyła się ze zdobycia Drużynowego Pucharu Świata. Ponadto polska ekstraliga uznawana jest za najlepszą na świecie, przede wszystkim ze względu na świetne zarobki zawodników oraz trybuny pełne kibiców podczas każdej kolejki ligowej. Jednak na kluby i zawodników 8 kwietnia padł blady strach, kiedy to NSA wydał wyrok o sygnaturze II FSK 1125/12 w sprawie żużlowca Adama Skórnickiego.

Najpierw fiskus upomni się o zaległy PIT…

Zgodnie z powyższym orzeczeniem, zawodnik został uznany jako osoba wykonująca swoją działalność osobiście (najczęściej odbywa się to w formie umowy zlecenia), na podstawie art. 13 ustawy o PIT (m. in. przychody z uprawiania sportu), a nie jako osoba prowadząca działalność gospodarczą. Oznacza to, że żużlowiec nie miał prawa rozliczać uzyskanych dochodów za pomocą 19 proc. stawki podatku liniowego, przysługującej wyłącznie przedsiębiorcom, tylko podlegał skali podatkowej o stawkach w wysokości 18 i 32 proc.

Należy podkreślić, że większość zawodników jeżdżących w polskiej lidze zarabia rocznie więcej niż suma 85528 zł. W rezultacie żużlowcy musieliby dopłacić za 5 lat wstecz 13 proc. zaległego podatku, od kwoty dochodu przekraczającej drugi próg skali podatkowej. Dodatkowo jeżeli sportowiec nie wykonywał swoich obowiązków jako osoba prowadząca działalność gospodarczą, to jego zleceniodawca miał obowiązek pobierać zaliczki na podatek dochodowy. Tak więc w takim przypadku fiskus najpierw domagałby się spłacenia zaległości od klubów, które następnie mogłyby dochodzić swoich roszczeń od zawodników.

Potem przypomni sobie o VAT…

Jeśli żużlowcy nie mogli prowadzić działalności gospodarczej, to także nie mieli prawa wystawiać faktur VAT. W takiej sytuacji kluby, które podpisały umowy ze swoimi zawodnikami jako przedsiębiorcami, nie mogły odliczać podatku od towarów i usług. Co więcej, jeden podmiot otrzymał decyzję urzędu skarbowego nakazującą mu zwrot 2,5 mln zł z rozliczenia VAT, ale postanowił odwołać się od stanowiska fiskusa. Kluby dopiero w dalszej kolejności mogłyby domagać się od zawodników zwrotu zapłaty podatku VAT.
Trzeba również podkreślić, że jeśli zawodnik nie prowadził działalności gospodarczej i nie mógł wystawiać faktur VAT, to w konsekwencji nie przysługiwało mu prawo odliczania podatku od swoich zakupów. W takim przypadku fiskus również od żużlowców mógłby żądać zwrotu z tytułu bezprawnie odliczonego podatku od towarów i usług.

A na końcu kontrolę przeprowadzi ZUS

Jeżeli zawodnik wykonywał swoje obowiązki na podstawie umowy zlecenia lub umowy przypominającej tego rodzaju formę prawną, to kluby zostałyby narażone na ryzyko kontroli ZUS-u i konieczność zapłacenia zaległych składek na ubezpieczenie zdrowotne.
Środowisko żużlowe postanowiło walczyć o swoje interesy argumentując, że zawodnicy uprawiający tę dyscyplinę samodzielnie kupują potrzebny sprzęt, ponoszą koszty przygotowań do sezonu oraz zatrudniają kilka osób, w tym mechaników. W efekcie kilku posłów złożyło interpelację nr 26378 w tej sprawie. Ponadto Ministerstwo Finansów wydało ogólną interpretację podatkową o sygnaturze DD2/033/30/KBF/14/RD-47426.

Żużlowiec może być przedsiębiorcą, ale…

Resort w powyższej interpretacji ogólnej wskazał, że podatnik może zaliczyć do przychodów uzyskiwanych w ramach prowadzenia działalności gospodarczej czynności wymienione w art. 13 pkt 2-8 ustawy o PIT (m. in. uprawianie sportu). Tym samym fiskus nie będzie mógł, opierając się na orzeczeniu NSA w sprawie Adama Skórnickiego, domagać się od żużlowców i klubów spłaty zaległych podatków.

Należy jednak pamiętać, że zawodnik faktycznie musi osiągać przychody w ramach prowadzonej działalności, zdefiniowanej w art. 5a pkt 6 ustawy o PIT, a jednocześnie nie zachodzą łącznie przesłanki negatywne, o których mowa w art. 5b ust. 1 ustawy. W praktyce oznacza to, że zawodnik i klub muszą zadbać o to, aby w podpisanym kontrakcie zawarto odpowiednie zapisy. Przede wszystkim chodzi tu o odpowiedzialność żużlowca wobec osób trzecich, tak aby całe ryzyko ekonomiczne wynikające ze świadczenia usług sportowych nie spoczywało wyłącznie na klubie (zleceniodawcy). Dlatego warto wyszczególnić w umowie m. in., że sportowiec startuje w zawodach na własnym sprzęcie, jest odpowiedzialny za jego zakup i serwis, napraw dokonują zatrudniani przez niego mechanicy itd. W przeciwnym razie fiskus będzie miał pełne prawo zakwestionować reprezentowanie klubu przez zawodnika w ramach działalności gospodarczej, ponieważ faktycznie będzie się ono odbywało na podstawie czynności wykonywanych osobiście.

Z kolei kluby powinny zabezpieczyć swoje interesy na podstawie art. 41 ust. 2 ustawy PIT. Zgodnie z tym przepisem płatnik nie ma m. in. obowiązku pobierania zaliczek na podatek dochodowy od zawodnika uprawiającego sport, jeżeli złoży on oświadczenie, że wykonywane przez niego usługi wchodzą w zakres prowadzonej przez niego działalności gospodarczej.


Podatnik.info 

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl