Gorące tematy
W jaki sposób rozliczysz się w 2018 r. z fiskusem?
sondaż 289 głosów
80%

przez internet przy użyciu programu do rozliczenia PIT-ów

232 głosów
13%

samodzielnie wypełnię papierowy formularz PIT

39 głosów
3%

skorzystam z usług księgowego lub doradcy podatkowego

9 głosów
3%

zrobię to w inny sposób

9 głosów

GŁOSUJ

Kalendarz podatnika
Bogactwo deprawuje! Dwoje bajecznych milionerów trafiło...
Redakcja
Pixabay.com/Maklay62/CC0 Public Domain
Podatnik.info

Bogactwo deprawuje! Dwoje bajecznych milionerów trafiło za kratki za niepłacenie podatków

Podziel się tym artykułem:   

Benjamin Franklin mawiał, że w życiu są tylko dwie pewne rzeczy – śmierć i podatki. Obu za wszelką cenę chcemy uniknąć. Jednak Leona Helmsley i Uli Hoeness posunęli się za daleko w niepłaceniu danin na rzecz fiskusa, za co oboje trafili do więzienia.

Optymalizacja podatkowa to standard wśród bogaczy


Bogacze od lat opłacają najlepszych prawników i doradców podatkowych, których zadaniem jest dokonywanie legalnych optymalizacji podatkowych, aby ich klienci musieli odprowadzić na rzecz fiskusa możliwie jak najmniejszą daninę.


Z polskich miliarderów z takich rozwiązań korzysta np. Zygmunt Solorz-Żak, który poprzez swoje spółki podatki płaci na Cyprze. Z kolei nowo wybrany prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump niemal od początku biznesowej kariery stosuje optymalizację podatkową. Takie działanie w świetle prawa jest całkowicie legalne. Przynajmniej, dopóki ustawodawca nie zmieni umożliwiających to przepisów.


Jednak niektórym bogaczom to nie wystarcza. Perspektywa ukrycia swoich fortun przed fiskusem jest dla nich tak kusząca, że decydują się na nielegalne działania, aby uniknąć płacenia podatków. Ale czasami udaje się ich złapać na gorącym uczynku.


„Tylko maluczcy płacą podatki”


Leona Helmsley na przełomie lat 70-tych i 80-tych była właścicielką hotelowego imperium w Stanach Zjednoczonych. W szczytowym momencie należało do niej ponad 20 hoteli zlokalizowanych m. in. w Nowym Jorku czy na Florydzie. Pomimo, że jej majątek wyceniano na 1 mld dolarów, była skąpa niczym bohater „Opowieści wigilijnej” Ebenezer Scrooge. Jej była gosposia na procesie zeznała, że businesswoman wyznawała zasadę, iż: „tylko maluczcy płacą podatki”.

Leona Helmsley załamana tuż po usłyszeniu wyroku skazującego./ Fot. Youtube


Bez wątpienia można stwierdzić, że lepiej traktowała zwierzęta niż ludzi – swojemu psu zapisała 12 mln dolarów. Tymczasem wielokrotnie stosowała najróżniejsze kruczki, aby nie płacić swoim pracownikom wynagrodzenia. Jeden z takich przypadków zaprowadził ją do więzienia. Leona Helmsley uchylała się od zapłacenia robotnikom, którzy budowali jej dom. Wybuchł skandal i wszczęto przeciwko niej liczne śledztwa. W efekcie w 1989 roku została skazana na 16 lat więzienia.


Ostatecznie za kratkami spędziła tylko 19 miesięcy, a następne 2 w areszcie domowym. Było to możliwe, ponieważ w wyniku licznych apelacji duża część zarzutów stawianych Leonie Helmsley została oddalona.


Film przedstawiający wydanie przez sąd skazującego wyroku na Leonę Helmsley.




Milioner, który sam na siebie doniósł fiskusowi


Uli Hoeness był legendą zarówno jako piłkarz, jak i biznesmen. Z reprezentacją RFN zdobył w latach 70-tych XX wieku mistrzostwo świata i Europy, a z Bayernem Monachium trzykrotnie z rzędu wygrał Puchar Europy. To jego strzał z rzutu karnego w słynnym „meczu na wodzie” w 1974 roku w meczu decydującym o wejściu do finału Mundialu obronił Jan Tomaszewski. Po zakończeniu kariery sportowej został działaczem giganta z Bawarii, a następnie jego prezesem.


Jednak sielanka skończyła się w styczniu 2013 roku. Wówczas Uli Hoeness osobiście zawiadomił niemieckie władze o swoich zaległościach wobec fiskusa. Niestety dla niego sąd uznał doniesienie za nieskuteczne. Wymiar sprawiedliwości stwierdził, że prezes Bayernu Monachium zrobił to ze strachu, ponieważ silnie obawiał się wykrycia nieprawidłowości przez urząd skarbowy podczas kontroli.

Uli Hoeness/Fot. Youtube


Uliemu Hoenessowi postawiono zarzuty niezapłacenia podatków w kwocie 3,5 mln euro. W trakcie procesu okazało się, że jego długi wobec urzędu skarbowego wyniosły 28,5 mln euro. Wyszło na jaw, że prezes Bayernu za pomocą kont w szwajcarskim banku przeprowadził mnóstwo transakcji dewizowych na giełdzie, które zataił przed skarbówką. Ostatecznie otrzymał wyrok 3,5 lat więzienia.


W dzień praca, w nocy cela i powrót na fotel prezesa


Jednak Uli Hoeness nie załamał się takim obrotem spraw. Do zakładu karnego wjechał… srebrną limuzyną. Po siedmiu miesiącach odsiadki pozwolono mu opuszczać więzienne mury w ciągu dnia. Ten czas poświęcał na pracę w Bayernie Monachium w roli osoby odpowiedzialnej za struktury juniorskie klubu. Z kolei na noc musiał wracać do celi. Niczym w luksusowym hotelu…


Ostatecznie Uli Hoeness za kratkami przesiedział 21 miesięcy. W lutym 2016 roku został warunkowo zwolniony z więzienia w Landsbergu. Z kolei w ubiegły piątek ponownie wybrano go na stanowisko prezesa Bayernu Monachium. Żyć nie umierać…


Wystąpienie Uliego Hoenessa tuż po ogłoszeniu decyzji o ponownym wyborze jego kandydatury na fotel prezesa Bayernu Monachium.





Podatnik.info

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl