Gorące tematy
Czy likwidacja progów ostrożnościowych stanowi zagrożenie dla budżetu państwa?
Wyniki sondażu: sondaż 36 głosów
75%

Tak

27 głosów
22%

Nie

8 głosów
3%

Jest bez znaczenia

1 głosów
Kalendarz podatnika
Zainteresuje cię także
Polacy przesiądą się z aut na furmanki?! Rząd planuje...
Redakcja
Flickr.com/CC-BY/http://skroc.pl/0e83d
Podatnik.info

Polacy przesiądą się z aut na furmanki?! Rząd planuje zmiany w akcyzie używanych samochodów

Podziel się tym artykułem:   

Włos na głowie kierowców jeży się nie tylko z powodu przesądzonych podwyżek cen paliw w 2017 roku, lecz także planów rządu odnośnie zmian w zakresie naliczania akcyzy wobec używanych samochodów. Użytkownicy aut obawiają się, że nie będzie ich stać na opłacenie swoich pojazdów. Czy słusznie?

Polska używanymi „furami” stoi


Kierowcy znad Wisły stawiają na używane samochody. Jak wynika z raportu przygotowanego przez firmę AAA AUTO, w 2015 roku tego typu ofert sprzedaży leciwych samochodów było w Polsce o około 500 tys. więcej niż łącznie w Czechach, na Słowacji oraz Węgrzech.


Co więcej, najprawdopodobniej w kończącym się 2016 roku ta liczba jeszcze wzrośnie. Jakie więc pojazdy najczęściej kupuje statystyczny Kowalski? Jak widać, to taka polska świecka tradycja, jeszcze z czasów PRL:



„Niemiec płakał, jak oddawał”


Tylko teraz przeciętny Kowalski ma znacznie szerszy wybór, niż „Maluch”, „Duży Fiat”, Polonez czy Syrena. Statystycznie „fura” przeciętnego Polaka ma 12 lat i 170 tys. km przebiegu. Najczęściej jest to „luksusowy” model z „Reichu”, czyli z Niemiec. Wśród marek zza naszej zachodniej granicy na pozycji lidera usadowił się Opel Astra. Na podium znalazły się jeszcze dwa modele Volkswagena: Passat i Golf.


Fot. Screen Memytutaj.pl


Dalsze miejsca zajmują Audi A4, BMW3, Ford Focus i kolejne dwa Ople: Vectra i Corsa. W pierwszej dziesiątce mieszczą się jeszcze Ford Mondeo oraz Renault Megane. Jak widać, zdecydowanie kierowcy znad Wisły preferują używane samochody z Niemiec. Jednak wkrótce ta możliwość może zostać im ograniczona:


– Polski rynek przede wszystkim tym różni się od rynków pozostałych krajów, że ma tak duży udział samochodów używanych w porównaniu do sprzedaży samochodów nowych. Jest to sytuacja, która właściwie trwa nieprzerwanie od 2004 roku, kiedy import samochodów z UE skoczył bardzo wysoko ocenia w rozmowie z agencją Newseria Przemysław Vonau, dyrektor generalny AAA Auto w Polsce.


Planowane zmiany w naliczaniu stawek akcyzy


W opinii przedstawicieli rynku motoryzacyjnego, UE, a także niektórych polityków, głównym problemem samochodów poruszających się po polskich drogach jest obrót pojazdami kilkunastoletnimi, o dużych pojemnościach silnika i mało ekologicznych. Zmienić ten stan rzeczy miałby projekt ustawy zaproponowany przez Senat. Ministerstwo Finansów jego szczegóły tłumaczy w odpowiedzi na interpelację poselską nr 8405.


Zakłada on, że nowy system opodatkowania akcyzą samochodów będzie uzależniony od pojemności silnika pojazdu oraz normy poziomu emisji spalin (tzw. „norma EURO”). Wymienione w projekcie poszczególne normy poziomu emisji spalin obejmują auta zarejestrowane po raz pierwszy w konkretnie wskazanych latach:
 

  • Euro 6 – najwyższa norma będzie odpowiadała pojazdom zarejestrowanym po raz pierwszy w roku 2016 r. i później,
  • Euro 5 – norma będzie odpowiadała pojazdom zarejestrowanym od 2010 r. do 2015 r.,
  • Euro 4 – norma będzie odpowiadała pojazdom zarejestrowanym w okresie od 2005 do 2009 r.,
  • Euro 3  lub norma wcześniejsza – pojazdom samochodowym zarejestrowanym w roku 2004 r. i wcześniej. 


Twój samochód za dużo pali? To płać!


Jak uzasadnia Ministerstwo Finansów, projekt zakłada, że wraz ze wzrostem poszczególnych norm EURO, stawka podatku będzie rosnąć. Oznacza to, że w praktyce podatnicy sprowadzający do kraju starsze samochody z niższą normą poziomu emisji spalin, będą obciążeni wyższą stawką akcyzy. Jednak resort broni projektu, twierdząc:


Trzeba jednak wskazać, iż oprócz czynnika środowiskowego opodatkowanie uwzględni również stopień deprecjacji, czyli utratę wartości pojazdu. Ponadto zaproponowano dodatkowy współczynnik deprecjacji ustalony w zależności od stopnia ponadnormatywnej utraty wartości samochodu, który dodatkowo wpłynie na obniżenie należnej akcyzy od danego pojazdu.


„Biedni” kierowcy nie ucierpią?


Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na interpelację broni się, że planowane zmiany nie dotkną właścicieli pojazdów, dla których nawet zakup starszego auta stanowi poważny wydatek finansowy. Jak twierdzi resort:


Stawki opodatkowania dla samochodów o małych i średnich pojemnościach (poniżej 2.000 cm3 ), które spełniają wymogi jakościowe norm EURO 6, 5 i 4 (a więc samochodów wyprodukowanych co do zasady najpóźniej w 2005 r., czyli mających obecnie nie więcej 11 lat) zaprojektowano na takim poziomie, by faktyczne obciążenie akcyzą tych pojazdów (tj. takie, które uwzględnia deprecjację) było porównywalne do opodatkowania płaconego na aktualnych zasadach. Porównania dokonywano uwzględniając średnie ceny najczęściej kupowanych, zatem najpopularniejszych modeli samochodów, które nie muszą być tożsame z pojazdami najtańszymi.


Pożyjemy zobaczymy… W praktyce o planach rządu dotyczących zmian w obciążeniu akcyzą używanych samochodów przekonają się polscy kierowcy w 2017 roku. Od redakcji Podatnik.info – życzymy szerokiej drogi i szczęśliwego dotarcia do celu!


Podatnik.info

Podziel się tym artykułem:   
comments powered by Disqus
Grupa SIS
NewConnect.infoNewConnect.info Podatnik.infoPodatnik.info Korporaty.plKorporaty.pl